14 wrz

A Glorii po ludzku żal…

Dzisiejsza rzeczywistość

W pięknym lecz zaniedbanym mieście Bytomiu, jest jeszcze stare kino.
Za chwilę będzie obchodziło 80-lecie swojego istnienia i zamiast tętnić pracą, stoi w ruinie po pożarze, jaki miał miejsce w kwietniu tego roku.

Od 2007 roku, kiedy Kino zamknięto, władze miasta nie miały pomysłu ani pieniędzy (zawsze są ważniejsze tematy) na jego zagospodarowanie, poza tym, że dzierżawili, za „śmieszne pieniądze”, ułamek nieruchomości lokalnej pizzerii.
Kiedy grupa zapaleńców postanowiła sprawę Kina „wziąć w swoje ręce”, wydawało się, że władze miasta powinny być szczęśliwe, że ktoś za nich chce odwalić robotę, bo to przecież na władzy samorządowej spoczywał obowiązek właściwego utrzymania i zagospodarowania, a także promowania tej perełki, w kulturalnym obszarze Górnego Śląska.
Entuzjaści powołali fundację, której przyrzeczono oddanie nieruchomość Kina Gloria w użytkowanie na wiele lat, a fundacja miała pozyskać środki na jego remont i wyposażenie oraz miała prowadzić działalność kulturotwórczą na rzecz mieszkańców miasta, ze szczególnym uwzględnieniem młodzieży.
Plany były ambitne. Kino oprócz wyświetlania klasyki światowej i europejskiej, promowania szeroko pojętej sztuki filmowej, miało także dysponować sceną offową, w podziemiach planowano urządzić muzeum projektorów kinowych. Co chwilę rodziły się nowe pomysły, przygotowywano się do nowych projektów, nawet międzynarodowych, bo ludzie kultury w Niemczech i w Austrii doceniali wyjątkowy walor tej niezwykłej placówki jak i jej poczesne miejsce w kulturze miasta.
To co widzieli inni, urzędnicy miejscy nie dostrzegli. Dla nich to był problem, tym większy, że jacyś narwańcy robią szum wokół nieważnej dla nich sprawy.
Z obietnic szybko się wycofano pod pretekstem zawiłości prawniczych choć w rzeczywistości sprawa była jasna i prosta, wynikająca z Ustawy o gospodarce nieruchomościami.
Przekazano nieruchomość Kino Gloria Bytomskiemu Centrum Kultury, wiedząc że zasłużony szef tej placówki samorządowej, jednocześnie podlega miastu, co natychmiast zrodziło sprzeczność interesów na wielu płaszczyznach.
Ambitne plany BCK-u względem Kina Gloria grzęzły więc w biurokratycznym tyglu samorządowej niemocy. Przykre było to tym bardziej, że w lokalnej prasie czy telewizji włodarze miasta werbalnie bardzo popierali ideę reaktywacji Kina. Wręcz umawiali się na jego otwarcie. A przecież wystarczyło tylko nie przeszkadzać, a cokoły same by dla nich rosły.
Fundacja starała się wspierać i wspólne realizować projekt, bo po to została powołana lecz nie posiadając tytułu do nieruchomości, jej możliwości były bardzo ograniczone, a zawarte z Becekiem porozumienie, nie było tym samym, co prawny tytuł.
Wiele poważnych instytucji, prywatnych firm czy przedsiębiorstw ze Śląska ale także z Warszawy, Gdańska czy Wrocławia, były gotowe partycypować w kosztach gdyby nasza fundacja miała tytuł prawny do nieruchomości.

Kiedy, mimo wszystko, wbrew determinacji, godnej lepszej sprawy, zakonspirowanych przeciwników, Becek sporządził, poprzez współpracę rzeszy wolontariuszy, profesjonalny projekt architektoniczno– budowlany, pozwalający aplikować do wszelkich funduszy infrastrukturalnych i pozyskiwać kwoty od części wspomnianych potencjalnych darczyńców… Kino spłonęło. Zostały tylko gołe mury.
Kino Gloria z powrotem wróciło pod zarząd miasta, a dyrektor Beceku znalazł sobie nową pracę.
Jako nowy szef Silesia Film w Katowicach złożył Prezydentowi miasta propozycję współpracy w dziele odbudowy, współfinansowaniu i współprowadzeniu nieszczęsnej Glorii, otrzymał odpowiedź tak zdawkową i wymijającą, jaką mógł napisać tylko ignorant.
Władze teraz mają ważniejsze sprawy. Czekają na pieniądze od ubezpieczyciela i chyba na nabywcę pogorzeliska, bo to wreszcie rozwiązałoby ich problem na wieki.

Od początku realizacji projektu reaktywacji Kina przez fundację, a potem przez Bytomskie Centrum Kultury, szeptane były przepowiednie i złośliwe plotki, jakoby „ktoś miał w tym interes”.
W całym tym kontekście nabierają one zupełnie innego wymiaru.

Refleksja

Oburzamy się, kiedy widzimy niszczejące historyczne obiekty na byłych wschodnich terenach Rzeczpospolitej, kiedy naszą kulturę poniewiera się, bez dania jej należnego szacunku.
Mówimy wtedy, to nasze dziedzictwo narodowe, ba, to wspólne dziedzictwo europejskie, bo przecież uważamy się za europejczyków. Przecież skoro jesteśmy zjednoczeni w imię wielkich ideałów, powinniśmy wszyscy dbać o te ideały, o to, co piękne i dobre, co służy rozwojowi i naszej wspólnej kulturze, zakorzenionej w śródziemnomorskiej cywilizacji.
Piękne słowa i tylko słowa. Rzeczywistość skrzeczy zaściankowym partykularyzmem, brakiem zrozumienia i refleksji. Wyłazi brak historycznego myślenia i myślenia w ogóle. Nie doceniane są wartości, które winno się pielęgnować aby mogły cieszyć kolejne pokolenia. Nie dba się o pomniki historii, kultowe miejsca, piękne krajobrazy. Ludzie zajmujący stanowiska decyzyjne w samorządach nie potrafią, a co najgorsze, nie chcą.
W walącym się Bytomiu nie potrafią ludziom zapewnić bezpiecznego dachu nad głową, a co dopiero uratować niszczejące Kino. Kolejna perła rzucona przed wieprze. Taka gmina…

Celowo „kino” jest pisane wielką literą, bo to Kino, Kino Gloria, na to zasługuje.