Od 1 sierpnia 2009 roku Becek Bytomskie Centrum Kultury a i pośrednio Fundacja Kino Gloria stały się prawnie użytkownikami lokalu kina Gloria, wraz z lokalami użytkowymi i mieszkalnymi wchodzącymi w skład tzw. udziału gminy w nieruchomości przy ul. Szymanowskiego 2 (adres siedziby kina).
Tym samym słowo dane nam przez zarząd miasta stało się ciałem, dzięki czemu możemy realizować - jak ktoś to nazwał - straceńczy pomysł przywracania kultowego kina lokalnej społeczności.
Radość nasza jest ogromna i nie zakłóca jej nawet ogrom problemów, z jakimi musimy się zmierzyć, by kino to ożyło w nowej formule programowej centrum sztuki filmowej.
Na dzień dobry załatwiamy tak prozaiczne - zdawałoby się - sprawy jak podłączenie mediów, posprzątanie, rozbiórka samowoli budowlanych (ohydnych ścianek z pustaków) oraz ekspertyzami p.poż. widowni, nie wspominając o problemach opisanych w przedostatnim poście.
Formalizujemy także współpracę pomiędzy naszymi podmiotami, mianowicie Bytomskim Centrum Kultury jak i Fundacja Kino Gloria, kóre od tej pory w swej gestii będzie mieć wszystkie sprawy związane z działalnością merytoryczną kina oraz pozyskiwanie funduszy na tę działalność. Mówiąc technokratycznym językiem - projekty miękkie spadają na fundację, zaś twarde (inwestycyjne) na Becek. Ostatecznie i tak w kontekście całości funkcjonowania kina Gloria jesteśmy skazani na siebie:-)
Tak czy siak, mamy nadzieję, że - jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i nie napotkamy nowych przeszkód technicznych - pierwsi widzowie wejdą na seanse kina industrialnego jeszcze w tym roku, natomiast na salę kinową najpóźniej w 2011. Chociaż - nie chcąc zapeszać - przymierzamy się do jesieni 2010. A jak!
]]>Przemierzam różne rejony Polski, wszędzie coś się dzieje, ludzie aktywnie uczestniczą, często sami kreują, raz lepiej raz gorzej ale mają poczucie bycia razem i uczą się synergicznego działania. Nie mam tylko na myśli setek pielgrzymek idących z pieśnią na ustach, choć to też żywy dowód naszej kultury, plebejskiej obrzędowości i ludycznej wiary.
Obserwuję zdarzenia kulturalne, które zapełniają dotychczas pusty wakacyjny kalendarz w wielu miejscach. Inicjatyw realizowanych przez młodych, szukających nisz tematycznych, podkreślających regionalizmy jest coraz więcej, bo i władzom samorządowym taka forma promocji jest na rękę. Wielu zrozumiało wreszcie, że działania kulturalne promują i są siłą rozwojową.
Moje wakacyjne peregrynacje jeszcze mocniej utwierdzają w przekonaniu, że kultura rozwija nie tylko duchowo ale ma znaczący wkład w rozwój gospodarczy i społeczny lokalnych środowisk.
20 maja minęła pierwsza rocznica działalności naszej Fundacji. Zgodnie z Ustawą i regulaminem, Zarząd sporządził sprawozdanie z działalności i przedstawił Radzie Fundacji, w celu zatwierdzenia rocznej działalności Fundacji, udzielenia absolutorium Zarządowi i określenia planów oraz nowych celów na następny rok.
Co zrobiliśmy przez miniony rok? Najlepiej to obrazuje krótki opis z sprawozdania Zarządu Fundacji, w którym czytamy:
W pierwszym roku istnienia, poza działaniami formalno-prawnymi, powołującymi Fundację do życia, Fundacja starała się pozyskać pomieszczenia kina Gloria, występując do Prezydenta Miasta Bytomia o przekazanie nieruchomości, obejmującej przedmiotowe kino, w wieloletnie użytkowanie, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawnymi w tym zakresie.
Mimo licznych zapewnień, po wielomiesięcznych rozmowach z urzędnikami Urzędu Miejskiego w Bytomiu, Fundacja nie otrzymała żadnego tytułu do nieruchomości kina Gloria, co spowodowało brak zainteresowania potencjalnych donatorów.
Niemożliwym stało się pozyskiwanie jakichkolwiek środków finansowych na rzecz Fundacji w sytuacji, kiedy Fundacja nie mogła okazać się żadnym tytułem prawnym do lokalu kina Gloria ani promesą czy choćby listem intencyjnym właściciela (Gmina Bytom) czy Zarządcy (ZBM).
Na tym etapie Zarząd Fundacji na bieżąco konsultował, podejmował decyzje i określał zadania ściśle współdziałajac z Przewodniczącym Rady Fundacji oraz członkami Rady.
Poza staraniami o tytuł prawny do kina Gloria, Fundacja w minionym roku organizowała również spotkania z ciekawymi ludźmi, pasjonatami, twórcami kultury.
Spotkania te, poza merytoryczną i artystyczną wartością, miały na celu pokazać, iż Fundacja działa, nie tylko walcząc ale i współtworząc.
Pozyskaliśmy przez miniony rok grono entuzjastów i sympatyków, ludzi otwartych i gotowych uczestniczyć w dziele kultywowania tradycji ale i tworzących na niej nowe wartości dla dobra lokalnej społeczności, szczególnie młodzieży.
Zarząd Fundacji docenia fakt, iż Rada Miasta Bytomia podjęła, jednogłośnie, uchwałę nr XLIV/595/09 z dnia 25.03.2009 r., w sprawie wyrażenia zgody na odstąpienie od przetargowego trybu ustanowienia prawa użytkowania nieruchomości na rzecz Bytomskiego Centrum Kultury.
Wierzymy, że Prezydent Miasta, któremu powierzono wykonanie ww. uchwały, zrealizuje jej zamiar bez nieuzasadnionej zwłoki.
Zarząd Fundacji ma nadzieję, że Bytomskie Centrum Kultury rychło podpisze z Fundacją umowę o współpracy w zakresie reaktywacji i działalności kulturotwórczej kina Gloria.
Wracając do wakacyjnych refleksji, myślę, że warto uczynić z projektu reaktywacji kina Gloria element większej całości, swoistej lokomotywy, która pociągnie ku dynamicznemu rozwojowi, zasługującego na lepszy los, miasta.
]]>My już dziś postanowiliśmy na własne oczy sprawdzić, czego się można spodziewać. Dzięki uprzejmości bytomskiej straży pożarnej, która udostępniła nam drabinę, mieliśmy okazję zobaczyć z bliska słynne płytki z piaskowca, z których składa się elewacja. W wyprawie wzięła udział moja zastępczyni - niezastąpiony zarządca nieruchomościami, która niejedną inwestycję podniosła na nogi oraz społecznie moja żona, jakby nie było, czynny inżynier budownictwa od infrastruktury kultury.

Tak wygląda elewacja z bliska

Płytki z piaskowca, kiedyś pełniące funkcję nie tylko ozdobną, dziś prawdopodobnie przepuszczają wodę. Po puknięciu palcem, odpowiada głuchy dźwięk. Nie świadczy to o ich dobrym trzymaniu się ściany.

I tak ten nasz kot w worku mniej więcej wygląda:-)

Pobraliśmy próbki płytek, które spadły na gzyms. Obecnie badane są przez naukowców z Politechniki Śląskiej.
Wkrótce zarządca budynku przeprowadzi szerszą ekspertyzę. Wtedy będziemy mogli się zastanowić, który z wariantów rewitalizacji budynku trzeba będzie wybrać.
Mariusz Wróbel
]]>Radni Bytomia w środę 25 marca podjęli uchwałę, w myśl której kultowe kino Gloria przechodzi w użytkowanie Bytomskiego Centrum Kultury, co oznacza, że już za niedługo będziemy mieli prawne możliwości reaktywacji tego kultowego kina. Czyli krótko mówiąc, teraz przed nami najgorszy i njabardziej oczekiwany okres: praca, praca i ciężka praca. Im cięższa tym większa satysfakcja.
Co znamienne, decyzję o przekazaniu nam kina Gloria radni podjęli jednomyślnie! Dlatego też z naszej strony gorące podziękowania za tę jednomyślność ponad podziałami. Jeśli ktoś z Radnych czyta naszego bloga - nawet sami Państwo Szanowni Radni nie wiecie, jak bardzo ta Wasza jednomyślność otworzyła nam drogę do rozmów ze sponsorami. Nasza wdzięczność nie ma granic.
Nie wypada nam także nie podziękować Panu Prezydentowi Piotrowi Kojowi i Pani Prezydent Halinie Biedzie, którzy - pomimo wielu sporów, dylematów prawnych, niemocy urzędniczej i innych napięć (którym dawaliśmy upust także na niniejszym blogu) z cierpliwością znosili kolejne ekspertyzy prawne, ponaglenia, rozpaczliwe maile, dyskusje, polemiki i - jednak wspólnie z nami - zmierzyli się ze skomplikowana materią nieruchomości kina Gloria. Specjalne podziękowania dla Pana Prezydenta Mariana Maciejczyka, który - nieoczekiwanie - uwiarygodnił na radzie prezydenckiej moje wywody prawne na temat możliwości przekazania kina Gloria Becekowi i sam nawet zadeklarował pomoc w przypadku natrafienia na kolejne bariery natury proceduralnej. Wszystkim Państwu serdecznie dziękujemy!
Dziękujemy także mediom, które z wielką życzliwością przyglądały się naszym poczynaniom i dobrym słowem je wspierały, a więc wortalowi Bytomski.pl, Dziennikowi Zachodniemu, Gazecie Wyborczej, TV Silesia, TVP3, Życiu Bytomskiemu (za umiarkowany sceptycyzm) i licznym portalom i forom internetowym, na których tak żywo się dyskutuje o Glorii (chociaż podejrzewam czyja to zasługa).
Co było, to było. Taka postawa władz miasta i rady miejskiej oraz ostateczny rezultat pozwalają nam na nowo zebrać siły i z optymizmem spojrzeć w przyszłość. Tu urywam, aby nie zapeszyć;-) Pierwszy etap mamy za sobą, kolejne przed nami.
A co dotychczas zrobiliśmy podczas kilkumiesięcznego zabiegania o przekazanie nam kina?
W magazynie Beceku już czekają projektory oraz znakomite nagłośnienie do Glorii (pochodzi ono z upadłego tej zimy tyskiego kina “Andromeda”). Pozyskaliśmy z PISF 50.000 PLN na wyposażenie Glorii. BCKino zostało wpisane do prestiżowej Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych (pomimo wcześniejszego odrzucenia naszego wniosku) oraz mamy zapewnienie Filmoteki Narodowej, że po uruchomieniu kina Gloria i zwiększeniu liczby seansów także i ona zostanie członkiem SKSiL (co otwiera drogę do rzadkich kopii filmowych i dofinansowania dobrych projektów upowszechniających sztukę filmową). Odpwiedni wniosek już został złożony.
Aktualnie negocjujemy zakup profesjonalnego cyfrowego projektora (prawie nówka) z prawdziwego zdarzenia, a także mamy wstępną deklarację jednego z banków (jego nazwa pojawi się, kiedy deklaracja nie będzie już “wstępna”) na udzielenie wsparcia finansowego dla “przerobu” funduszy na inwstycję. Dyrektor programowy CSW Kronika już “kręci” high class dizajnerów, by przywrócić Glorii blask jej niesamowitych neonów. Kolekcja odnowionych projektorów do muzeum, które będzie się mieścić w Glorii jest starannie odkurzana i polerowana. Kotka Filip z tyskiej Andromedy pakuje walizki i wkrótce przeprowadza się do Bytomia. Od kwietnia wchodzimy do Glorii, aby po szczegółowej inwestnatryzacji zabrać się opracowanie rzetelnej dokumentacji budowalej inwstycji, by móc w jak najszybszym czasie ubiegac sie o promesę Ministra Kultury oraz złożyć wnioski do funduszy UE i EOG. Nie wspominając o licznych negocjacjach z potencjalnymi sponsorami, czy tez firmami odpowiedzialnymi społecznie.
Do tego Marek Kasperski od 15 kwietnia zostanie naturalizowanym bytomianiniem, czyli ostateczny transfer z Sopotu do Bytomia stanie się faktem.
Tak, Tony Halik też by tego nie mógł przyjąć “na trzeźwo”. No to chlup! Wystarczy tego optymizmu, zanim skrzecząca pospolita rzeczywistość nastanie wraz z kacem…
Mariusz Wróbel
]]>Elżbiety Dzikowskiej pasjonatom podróży przedstawiać nie trzeba. Chyba nie ma w kraju nikogo, kto choć przez chwilę nie zerknąłby na dzieła będące jej udziałem. To ona wyznaczyła standardy, które dziś trudno nazwać standardami, jako że wypozycjonowane zostały one wysoko i niełatwo wielu dzisiejszym, zabieganym twórcom im sprostać.
Dlatego też zapraszamy każdego, kogo bylejakość nie obchodzi, na spotkanie z Elżbietą Dzikowską, które fundacja organizuje wspólnie z Becekiem 27 marca o godz. 17.00 w Bytomskim Centrum Kultury.
A przy okazji, może wzniesiemy toast za umożliwienie nam wreszcie podjęcia prawnych kroków w celu reaktywacji kultowej Glorii?
WSTĘP WOLNY, absolutnie bezpłatny, czy jak kto woli - free. Tak jak my jesteśmy free;-)
]]>
Niewiele ponad 20 kilometrów od Bytomia, tuż za granicą można zobaczyć na żywo wystawę zdjęć opisywanego przeze mnie wcześniej projektu “Tu było kino”. Kilka miesięcy temu dostępna była w Dąbrowie Górniczej, a teraz zawitała do innego zagłębiowskiego miasta - Sosnowca.
Miejscem, gdzie można się z nią zapoznać jest Art Cafe Muza przy ulicy Warszawskiej 2, naprzeciw dworca głównego. Jest to lokalizacja nie byle jaka, ponieważ dawniej mieściło się tam kino o podobnej nazwie. Goście wtorkowego wernisażu mogli nie tylko obejrzeć fotografie starych, kameralnych kin z całej Polski, lecz także uczestniczyć w niecodziennym widowisku. Organizatorzy przygotowali projekcję jednego z pierwszych filmów dokumentalnych na świecie. Niemy film “Nanook z północy” powstały w 1922 roku opowiada o losach rodziny Eskimosów z kanadyjskiej Arktyki. Jego pokaz urozmaicił zespół Pasimito, specjalizujący się w graniu na żywo do niemych filmów. Zaprezentował uczestnikom imprezy muzykę zawierającą w sobie odrobinę jazzu, ambientu, etno i innych gatunków, których niestety nie znam nazwy. Wystawę można zobaczyć jeszcze do końca lutego.
Przykro mi to pisać, ale jeśli nie zdarzy się cud, to niebawem naszą kochaną Glorię też będziemy mogli jedynie oglądać na zdjęciach archiwalnych. Oby tylko Bytom miał tyle szczęścia, by w jej miejscu powstał lokal o kulturotwórczym charakterze - jak Art Cafe Muza - a nie kolejny, bezduszny bank lub Chiński Sklep… Bardzo wiele zależy od bytomian. To mieszkańcy muszą pokazać władzom, że Gloria jest tu potrzebna!
]]>
Ponownie jestem w Bytomiu aby uczestniczyć w organizowanym przez Fundację Kino Gloria, wspólnie z BCK-iem, pokazie filmów dokumentalnych Katarzyny Masin. Jest to już druga impreza organizowana przez nas, poprzednia odbyła się w październiku ubiegłego roku gdzie prezentowaliśmy film pt. ?Przystanek Indie? grupy ?O Co Chodzi??. I tym razem sala Akwarium, Bytomskiego Centrum Kultury, była pełna. Przez trzy godziny siedzieliśmy, z wypiekami na twarzy, oglądając i słuchając arcyciekawych opowieści archeolog z wykształcenia, gdynianki z urodzenia i zamieszkania oraz pasjonatki kultur obu Ameryk, z jej wypraw do Peru. Poza dużą wiedzą i umiejętnością jej przedstawienia, Katarzyna Masin ma jeszcze jeden, wielki talent godny podziwu. To ogromna pasja, która nie pozwala przejść słuchaczowi obojętnie. Jej charyzmatyczna osobowość wciąga nawet opornych. Po chwili nikt już nie chce uronić nawet najmniejszego kawalątka opowieści.
Celowo Fundacja Kino Gloria wraz z Bytomskim Centrum Kultury zapraszają i promują osoby z pasją. Ten dar szczególnej motywacji, te emocje, to najbardziej deficytowy towar w Bytomiu i chyba na całym Górnym Śląsku. Chcemy pokazać, że bez tej szczególnej łaski emocjonalnej determinacji niczego w życiu osobistym czy zawodowym nie można osiągnąć. Chcemy pokazać, że człowiek, który ma wolną wolę i może samodzielnie dokonywać wyborów, winien te wybory poprzeć, oprócz merytorycznej wiedzy, także emocjonalnym zaangażowaniem, w takim stopniu, w jakim jest to możliwe. Tylko wtedy działanie ma sens i pozytywny skutek. Tylko wtedy łatwiej pokonywać przeciwności i kłopoty i tak skorygować działanie aby stawało się bardziej skutecznym i zyskiwało coraz szerszy krąg sojuszników.
Mamy nadzieję, że to nam się udało przekazać i spowodować, że w tym, 2009 roku, wszystkie nasze zamierzenia i plany wsparte pasją będą skutecznie zmieniały naszą bytomską rzeczywistość, czego Czytelnikom i sobie serdecznie życzę.
]]>
Niedawno natrafiłem na stronę projektu “Tu Było Kino”. Jego autorzy - Ewa Cieniak i Bartek Nowakowski - od marca 2006 roku objechali ponad 400 starych kin w całym kraju. Odwiedzili niemal wszystkie polskie miejscowości posiadające ponad 2,5 tys. mieszkańców, gdzie działa lub działało kino. Wszystkie obiekty uwieczniono na fotografiach, ponieważ dla wielu małych kin czas nie działa na korzyść - tak jak dla naszej Glorii. Wiele z nich nie pełni już nawet funkcji kulturalnej. Dawniej były to główne miejsca spotkań lokalnych społeczności, a dziś są w nich np. Biedronki. Gdy się ogląda zdjęcia zebrane przez autorów, to serce się kraja. W większości były to budynki o świetnej architekturze, które obecnie przebudowuje się i bazgra żółtymi, czy zielonymi farbami niszcząc ich oryginalną, nowoczesną formę.
Zebrane fotografie posłużyły do stworzenia internetowej bazy kin oraz jedynego w swoim rodzaju albumu i wystawy, która wzorem jej autorów, zwiedza właśnie całą Polskę. W naszej okolicy można było oglądać ją w czerwcu i w listopadzie odpowiednio w katowickim Światowidzie i dąbrowskim Kadrze. Chciałbym, aby kiedyś zawitała do otwartej już Glorii. Wtedy moglibyśmy powiedzieć “Tu było kino… i nadal tu jest!”.
Każdego, kto chce bez wychodzenia z domu zwiedzić małe kina w całym kraju, zapraszamy na stronę www.tubylokino.pl. Można tam też pozostawić swoje wspomnienia.
]]>Nie tak dawno pisałem o perspektywach dla kin studyjnych i nadchodzącej wiośnie cyfryzacji, a tu miałem okazję naocznie się przekonać, że ostrze rozhuśtane przez multipleksy i inne ?biznesowe przybytki żarcia popcornu z gapieniem się w ekran? wciąż ścina głowy ciekawym placówkom.
Odwiedziłem kino Andromeda w Tychach. Na wieść o tym, że właśnie ginie kolejny przybytek sztuki filmowej w regionie, jak hiena pobiegłem czym prędzej zobaczyć, czy aby projektory i nagłośnienie z tego kina mogłyby zostać wykorzystane w Glorii. Mogą. Nadają się doskonale. Sprzęt jest niezwykle starannie utrzymany, wypieszczony, konserwowany, zoptymalizowany. Aż żal było patrzeć w oczy tym wszystkim ludziom, członkom załogi tego wspaniałego kina, jak z namaszczeniem oprowadzali mnie po sali projekcyjnej, operatorni, pokazywali kroniki, opowiadali o imprezach, o wariantach ratowania kina przedstawianym tamtejszym władzom, petycjach podpisanych przez ponad 10.000 ludzi w obronie kina i takie tam trele morele.
Niby na zimno analizowałem, czy stać nas na te projektory i skąd wziąć na nie kasę, a w duszy dzwonił mi Kaczmarski ?…nie dajcie z siebie zedrzeć skór! Brońcie się i wy! O bracia wilcy brońcie się niż wszyscy wyginiecie!!!!!!!!!!!!!!!!!?
W tym czasie coś małego, miłego, czarnego, mruczącego o zielonych oczach owinęło mi się wokół nogi.
- To Filip ? powiedziała Pani Ewa Sokołowska ? Skorek, kierowniczka kina ? kotka, przyplątała się zabiedzona do nas kilka lat temu i tak została. To jest kinowa kotka i nie wiem, gdzie się teraz podzieje ? dodała Pani Ewa ze smutkiem.
Skoro Rudzik zadomowił się w Beceku, Filip może zamieszkać w Glorii. Miejsce trochę inne, ale jeśli zacznie w nim bić wypieszczone serce upadłej Andromedy, może się odnajdzie w nowej kociej rzeczywistości. Kinowej. Inaczej nie może być.
]]>