Kino Gloria
Subskrybuj:
Wpisy
Komentarze

JesieÅ„, czas zadumy i refleksji. PoczÄ…wszy od dnia Wszystkich ÅšwiÄ™tych, poprzez kolejne, te sÅ‚oneczne, z babim latem i te bardziej pochmurne, z białą jak mleko mgłą, bÄ…dź caÅ‚kiem deszczowe, które dźwiÄ™czÄ… kroplami bÄ™bniÄ…cymi po szybie…

Po raz kolejny dochodzimy do przekonania, że wszystko przemija, a to co tracimy byÅ‚o, jak zawsze, za krótkie, za maÅ‚o docenione czy przeżyte. Spóźnione rozmowy, niedokoÅ„czone dyskusje, niedopowiedziane sÅ‚owa… ChciaÅ‚oby siÄ™ powiedzieć za ks. Janem Twardowskim; “spieszmy siÄ™ kochać ludzi, tak szybko odchodzÄ….”

Często żałujemy straconych chwil, nie myślimy w tych kategoriach, no bo przecież my zawsze mamy czas. Żyjemy w przekonaniu, że zawsze zdążymy. Okazje się, że nie zawsze, a czas pokazuje nam (po czasie) jak bardzo myliliśmy się, co do faktów, ocen i osób.

Ostatnio, na poczÄ…tku listopada, na kolejne zaproszenie Dyrektora Bytomskiego Centrum Kultury, przyjechaÅ‚em do Bytomia aby spotkać siÄ™, porozmawiać, ruszyć sprawÄ™ kina Gloria do przodu, choćby o milimetr… DowiadujÄ™ siÄ™, iż w UrzÄ™dzie ma, na dniach, zmaterializować siÄ™ decyzja o przekazaniu w użytkowanie nieruchomoÅ›ci kina Gloria BeCeKowi, którÄ… Mariuszowi Wróblowi obiecywaÅ‚ od sierpnia br., Prezydent Koj. Czyli dokÅ‚adnie tak, jak w czerwcu obiecywaÅ‚ mnie, Å›wieżo upieczonemu Prezesowi Fundacji, z wiadomym skutkiem. Mnie oszukać można tylko raz - drugi raz już siÄ™ nie dam. Tak, jestem sceptyczny, żeby posÅ‚użyć siÄ™ eufemizmem, co do szybkiej i jednoznacznej nie tylko decyzji ale i procedury jej realizacji. MówiÄ…c wprost; nie wierzÄ™, że UrzÄ…d Miejski w Bytomiu przekaże nieruchomość kina Gloria Becekowi aby sÅ‚użyÅ‚o publicznej sprawie. Gdyby po stronie wÅ‚adzy, od poczÄ…tku byÅ‚y czyste intencje,  to kino byÅ‚oby już w remoncie.

Z Wróblem zaÅ‚ożyÅ‚em siÄ™ nawet, że jak nie mam racji i przyjdzie na Rynek z czymÅ› na papierze (w drugiej wersji byÅ‚o, że “przyrzeczenie”), to ja odszczekam publicznie to, co powiedziaÅ‚em w cztery oczy, a co on opublikowaÅ‚ poniżej. Niestety, miaÅ‚em racjÄ™, choć wolaÅ‚bym jej nie mieć.

Można siÄ™ zastanawiać, o co chodzi, dlaczego tak siÄ™ dzieje…? My w Fundacji wiemy jaka jest prawda. ZbadaliÅ›my to dogłębnie.  Wiemy dlaczego i z takim uporem, wartym lepszej sprawy, urzÄ™dnicy robiÄ… wszystko aby nie dopuÅ›cić do przekazania przedmiotowej nieruchomoÅ›ci kina Gloria komukolwiek, kto bÄ™dzie przywracaÅ‚ historyczne kino miastu, kto bÄ™dzie w tym miejscu kreowaÅ‚ rzeczywistość na miarÄ™ potrzeb i aspiracji mÅ‚odzieży oraz dziaÅ‚aÅ‚ na rzecz caÅ‚ego spoÅ‚eczeÅ„stwa Bytomia. Nie pozwolÄ… aby miasto rozwijaÅ‚o siÄ™ pod hasÅ‚em wyborczym obecnego Prezydenta, nie pozwolÄ… poprzez kulturÄ™ wydźwignąć Bytom na powierzchniÄ™ aby inni też zobaczyli, to piÄ™kne ale jakże bardzo osierocone miasto. SÄ… w stanie posunąć siÄ™ nawet do absurdu aby tylko nie dać, powoÅ‚ujÄ…c siÄ™ na przepisy, które to, de iure, umożliwiajÄ… zrealizować ideÄ™ reaktywacji Glorii.

Jak nie wiadomo o co chodzi, najpewniej chodzi o pieniÄ…dze… W sierpniu Pani Prezydent Halina Bieda, w ferworze dyskusji, szczerze powiedziaÅ‚a, że byÅ‚y plany sprzedaży kina Gloria. Wcale siÄ™ nie dziwiÄ™, wszak to bez maÅ‚a 1200 metrów kwartowych na dwóch poziomach, w najlepszym miejscu w mieÅ›cie. A że to kultowe miejsce z siedemdziesiÄ™cioletniÄ… historiÄ…, kogo to interesuje, kogo to obchodzi…? Dziedzictwo kulturowe? A co to jest i po co? W Bytomiu nikogo to nie interesuje, zdajÄ… siÄ™ mówić WÅ‚odarze. Oj mylicie siÄ™, mylicie… Odbudowa funkcji kulturalnej starego kina w nowej, współczesnej, formie daje nie tylko satysfakcjÄ™ realizatorom projektu ale wspiera także dążenie wielu mÅ‚odych ludzi do życia w wartoÅ›ciach kultywowanych tutaj od wieków. Nie od dzisiaj kultura jest motorem rozwoju postindustrialnych miejsc w współczesnej Europie. Miasto takie jak Bytom, ze swojÄ… zÅ‚ożonÄ…, wielowiekowÄ… historiÄ… i trudnymi dziejami ostatnich sześćdziesiÄ™ciu lat, może odbudować swój wizerunek i funkcje miastotwórcze wÅ‚aÅ›nie poprzez kulturÄ™. Zdaje siÄ™, że wszyscy powinni o tym wiedzieć. Dlaczego wiÄ™c nie wykorzystuje siÄ™ tej możliwoÅ›ci i nie realizuje odtworzenia miejsca, tak bardzo kulturo- i miasto- twórczego? Przecież byÅ‚aby to doskonaÅ‚a możliwość poprzez reaktywacjÄ™ kina Gloria odbudowania wiÄ™zi spoÅ‚ecznych i kreowania wizerunku Bytomia,  jako miasta otwartego poprzez kulturÄ™ na nowe wyzwania współczesnoÅ›ci.

Grzech zaniechania jest z gatunku tych, których się nie wybacza. Jeżeli można coś uczynić dobrego, a tego się nie robi, w wymiarze indywidualnym jest głupotą, a w wymiarze społecznym, nieuzasadnionym zaniechaniem, a jeżeli skutki takiego zaniechania są nieodwracalne, to mamy do czynienia z przestępstwem.

Nie na tym polega praca ZarzÄ…du Fundacji czy jej Rady aby obstawiać, jakie decyzje zapadnÄ… w Magistracie lub  domniemywać, czy czytać z fusów, czy Pan Prezydent dotrzyma danego sÅ‚owa czy nie… Nie jesteÅ›my grupÄ… obserwatorów urzÄ™dniczych poczynaÅ„ i nie interesujÄ… nas tych poczynaÅ„ meandry. Dla nas najważniejszy jest cel, reaktywacja kina Gloria, a nie “muchy w rosole” bytomskich oficjeli. Czas pokaże ich intencje i dziaÅ‚ania, a ludzie oceniÄ….

?Oni nie wymyślają metody przekazania nam kina. Oni wymyślają metodę zneutralizowania Pana i pozostałych sympatyków reaktywacji kina. Ja już nie wierzę w dobrowolne przekazanie nam kina w użytkowanie? ? powiedział Kasperski, kiedy z nadzieją zakomunikowałem mu, że po moim rozpaczliwym mailu do Prezydenta zostałem zaproszony w piątek na rozmowę o formie rychłego przekazania nam kina.

Kasperski jest stary i głupi, z niejednego pieca chleb już jadł i stąd pewny swego. Ja jestem jeszcze młody i naiwny, więc idę w piątek rano po akt woli przekazania w użytkowanie BCK kina Gloria wraz z lokalem, o którym była mowa parę postów wcześniej.

Jeżeli okaże się, że nia miał racji, tego samego dnia, w samo południe, na bytomskim Rynku Marek Kasperski odszczeka wszystko, co powiedział i pomyślał. Będzie siedział okrakiem na bytomskim lwie i wył z całych sił w przepraszalnych pozach. Piątek 7 listopada, południe, bytomski Rynek. Zapraszam, można zabrać ze sobą jajka i pomidory, będzie na co popatrzeć, będzie w kogo celować.

TVP o nas

W poÅ‚owie czerwca TVP Katowice wyemitowaÅ‚a “Tygodnik Regionalny”, w którym podjÄ™to m.in. temat naszej szczytnej inicjatywy. Zapraszamy do oglÄ…dania:

W Bytomiu działamy przy reaktywacji kina Gloria, natomiast wokół czuć już w powietrzu klimat dla rozwoju tychże placówek kulturalnych. Nie wspominając o czymś w rodzaju atmosfery wyścigu.

W Gliwicach samorząd remontuje dawne kino Bajka, w którym zarówno ma znajdować się sala studyjna dla kina Amok jak i kameralna sceny koncertowa i teatralna. W dodatku też w budynku z piękną historią.

W Warszawie miłośnicy kina artystycznego walczą o utrzymanie kina Luna, lub też zachowania jego formy programowej po ewentualnych przekształceniach przez nowego właściciela. Okazuje się, że także i on chce nowej placówce nadać bardzo podobną formułę kulturotwórczą (interdyscyplinarną) jak w Bajce czy my w naszej Glorii.

Skąd taka nadzieja i wiara, że takie kina przetrwają? Przecież multipleksy wciąż ?dymią?.

Otóż każdy, kto ma oczy otwarte wie, że zachodzą wspaniałe zmiany, które pozwolą takim małym kinom konkurować na równi z multipleksami. A nawet być od nich lepsze.

Nadchodzi nowa era i nadzieja dla takich właśnie kin. Postępująca cyfryzacja sprawi, że za kilka lat (2 lub może 3) także małe kina będą mogły wyświetlać nowości w dniu premiery. Stanieją też koszty dystrybucji filmów i zwiększy się ich szybkość przesyłu. Zamiast kosztownych i ciężkich celuloidowych kopii filmowych nowe filmy będzie się odtwarzać z dysków przenośnych lub plików internetowych, zaś cyfrowe projektory będą wyświetlać obrazy na specjalnych diamentowych ekranach, które będą dawały daleko lepszą jakość obrazu niż najnowsze telewizory Full HD. Nawet w trójwymiarze. Jeżeli dodamy do tego, że kinomanom przejada się już amerykańska sieczka serwowana w multipleksach, to nic tylko się cieszyć.

Kino Gloria, kiedy je w końcu uruchomimy, stanie się klimatycznym studyjnym centrum sztuki filmowej, w której będziemy nie tylko wyświetlać filmy z najwyższej półki artystycznej, jakich nie znajdzie się nigdzie indziej w Polsce, ale realizować projekty edukacyjne, warsztaty filmowe, realizacji dźwięku, obrazu, produkcji filmowej itd. W tym także projekty okołofilmowe, kino industrialne i inne formy interdyscyplinarne.

Oprócz tego w Glorii powstanie scena prezentacji niszowych zjawisk teatralnych należących do tzw., nurtu teatrów niezależnych. Już dziś najnowsze zjawiska tego nurtu prezentowane są najpierw w Bytomiu, a dopiero później na tak renomowanych festiwalach jak Fringe w Edynburgu. Tak było np. podczas tegorocznej Teatromanii.

Formuły programowe, jakie przyjmą nowe gliwickie kino Bajka, warszawska Luna czy nasza Gloria, są znakiem naszych czasów, które wymuszają na placówkach kulturalnych nieustanną ewolucję, mobilność i stałe odświeżanie swej linii programowej.

Oczywiście Gloria będzie tego najlepszym przykładem. Dla firmy, która zechce przyczynić się do jak najszybszego uruchomienia kultowej Glorii, nie będzie lepszej formy promocji, spełnienia się jako firmy odpowiedzialnej społecznie i zaangażowanej czynnie w rozwój życia intelektualnego w Bytomiu. My sprawimy, że splendor tej niebanalnej placówki spłynie na pierwszego, który zechce odważnie zainwestować w tradycję, markę i legendę kultowego kina Gloria. Kto się odważy?

Mariusz Wróbel

Rany jakoś zostały wylizane, chociaż poniesione straty i to na starcie, mocno wkuliły nas w taboret. Miasto jednak nie jest w stanie dać nam jako fundacji prawa użytkowania kina Gloria, a tym samym umożliwienia działań na rzecz jego reaktywacji. Najgorsze jest to, że partnerzy, którzy byli gotowi w ramach inwestycji za darmo wykonać dokumentację (plan funkcjonalno-użytkowy, studium wykonalności, projekt) czekali cały czerwiec i lipiec w gotowości do działania. Trudno jest im zatem wytłumaczyć, że z powodów ujętych w poniższych postach fundacja do dziś nie ma możliwości prawnych, aby tam wejść i działać. Pomimo tego, że prawo jest po naszej ? fundacji ? stronie, interpretacja tego prawa należy do miasta.

Nie chcąc powodować konfliktów, postanowiliśmy zastanowić się, co dalej. Co poniektórzy z nas dali upust swym emocjom na łamach niniejszego bloga. Chociaż ból był większy - nie zdążyliśmy z przygotowaniem dokumentacji i wniosku do wrześniowego naboru w ramach śląskiego RPO. Straciliśmy możliwość zdobycia dotacji bez walki, nie wspominając o stratach wizerunkowych. Jak teraz wyglądamy wobec firm, które deklarowały partycypację w kosztach renowacji kina lub promesę wkładu własnego, skoro do dziś nie posiadamy tytułu prawnego, by móc w Glorii cokolwiek zrobić. Krótko mówiąc, jako fundacja przestajemy być poważnym partnerem dla ludzi biznesu (co cieszy poniektórych, ale ten temat przyjdzie jeszcze czas).

Aby wyjść z impasu, zaproponowałem Prezydentowi ? sugerowane wcześniej przez urzędników miejskich oraz szefów ZBM ? przejęcie lokalu kina Glorii w trwały zarząd przez Bytomskie Centrum Kultury. Przekazanie lokalu kina Glorii BCK jest z punktu widzenia miasta rozwiązaniem lepszym niż przekazanie fundacji. Nie potrafimy przekonać miasta do takiego kroku, nawet poprzez propozycje zajęcia stanowisk w zarządzie i radzie fundacji przez przedstawicieli władz miasta. Oddanie lokalu pod BCK daje miastu poczucie, że kontroluje sytuację. Jeżeli nieufność wobec fundacji powodowana jest troską o dobro publiczne, jakim jest nieruchomość kina Gloria, to ? i tak nie mając innego wyjścia ? przystajemy na zmianę formy reaktywacji kina. Cel jest dla nas priorytetowy.

Prezydent podczas rozmowy wyraził zgodę na przekazanie BCK kina Gloria. Zgodził się nawet, aby miasto dofinansowywało tzw. comiesięczny wkład (na fundusz remontowy) do wspólnoty mieszkaniowej, która zawiązała się w kamienicy, gdzie znajduje się kino Gloria. Te opłaty dziś ponosi Zakład Budynków Miejskich, w imieniu miasta posiadający tytuł prawny do lokalu. Sam ZBM sprawy nam tu nie ułatwia. Z jednej strony narzeka, że puste kino Gloria generuje straty (i dlatego chciał je wystawić na sprzedaż), z drugiej czerpie zyski z lokali gastronomicznych należących do tejże nieruchomości. W tym przez tzw. podnajem, co oznacza, że korzystają na tym także pośrednicy.

Po przeanalizowaniu sytuacji, składam zatem oficjalne pismo do Pana Prezydenta o przekazanie BCK kina Gloria wraz z oboma (przynależnymi do tej nieruchomości) lokalami gastronomicznymi. Dochody z ich działalności przeznaczone byłyby na pokrycie wspomnianego wkładu (rodzaju czynszu) do wspólnoty mieszkaniowej, miasto zaś nie musiałoby ponosić dodatkowych kosztów na ten cel, pomimo życzliwej deklaracji Pana Prezydenta. Ciekaw jestem, czy tym argumentem przekonam prezydenta do takiej decyzji, czy ZBM będzie tu bardziej przekonujący i jakich argumentów użyje.

Dla fundacji powyższy obrót spraw ma posmak słodko-gorzki. Z jednej strony poprzez Becek posiadamy większe możliwości techniczne, by w Glorii przywrócić życie, z drugiej fundacja jest autentycznym przykładem urzeczywistnienia idei reaktywacji kultowego kina poprzez oddolną inicjatywę społeczną. To już nie jest sprawa kilku zapaleńców. To pewnego rodzaju ruch społeczny, który pozyskał partnerów do współpracy, posiadających wiedzę w projektowaniu, aplikowaniu, posiadających kontakty w środowisku filmowym i wielu innych. Teraz musimy wypracować inną formę udziału fundacji przy reaktywacji kina Gloria. Być może już nie jako inwestor, ale jako organizacja realizująca dla kina tzw. projekty ?miękkie?, nieinwestycyjne.

Niemniej, patrzę w przyszłość z optymizmem, aczkolwiek nie jestem pewny już co do terminu otwarcia kina. Wciąż wierzę w jesień 2010 roku. O ile jeszcze w czerwcu termin ten wynikał z dość precyzyjnego harmonogramu realizacji inwestycji (w tym także zaplanowanych i REALNYCH źródeł finansowania), dziś bardziej pozostaje on w kategoriach wiary i nadziei.

?A nie mówiłem że się nie uda?? ? zapewne parę osób z uciechą powtórzy to pytanie. Słyszę je co drugi dzień.

Uda siÄ™… coÅ› chyba nad GloriÄ… czuwa, że w momencie skumulowania sytuacji niekorzystnych nagle pojawiajÄ… siÄ™ okolicznoÅ›ci odwracajÄ…ce dramatyczne sytuacje.

Otóż kiedy już zaÅ‚amywaliÅ›my z rozpaczy rÄ™ce, niespodziewanie odezwaÅ‚a siÄ™… Ale o tym w którymÅ› z nastÄ™pnych postów.

Mariusz Wróbel

Stale czytuję popularny serwis Bryla.pl przedstawiający interesujące, a czasem przerażające przykłady architektury polskiej i światowej. W ostatnich dniach tamtejsza redakcja zaprezentowała znakomity budynek autorstwa młodej belgijskiej pracowni V+.

Dlaczego o tym piszę na blogu dotyczącym bytomskiego kina? Otóż Bryla.pl wraz ze wspomnianym gmachem przedstawiła także przykład doskonałej współpracy pomiędzy miastem Li?ge a organizacją pozarządową Le Grignoux. Owa współpraca polegała na wybudowaniu nowego budynku kinowego.

Li?ge w liczbach do złudzenia przypomina Bytom. W tej belgijskiej miejscowości żyje 187 tysięcy mieszkańców, gęstość zaludnienia wynosi 2696 os./km?, a miasto zajmuje powierzchnię 69,39 km?. Dla porównania Bytom zamieszkuje 188 tys. ludzi, gęstość zaludnienia wynosi 2707 os./km?, natomiast powierzchnia, na której leży ma wielkość 69,43 km?.

Niemal identyczna z naszą wydaje się także belgijska idea budowy kina. Tam gdy na peryferiach Li?ge powstawał kolejny multipleks przy centrum handlowym, mieszkańcy wystosowali do władz miejskich petycję w spawie pustoszejącego centrum. Wówczas ukazała się w prasie karykatura przedstawiająca dwa spasłe, zezowate słonie (multipleksy) przysiadające na ogonie przerażonej myszki (małym miejskim kinom). Podobna sytuacja zaistniała przecież w Bytomiu, gdy w Zabrzu i Katowicach pobudowano komercyjne kina wielosalowe. To wtedy z kulturalnej mapy miasta zniknął kinoteatr Bałtyk i nasza kochana Gloria, a Śródmieście zaczęło pustoszeć.

Jak sobie poradzono w Li?ge? Władze skonsultowały się z organizacją pozarządową Le Grignoux, od ćwierćwiecza organizującą projekcje ambitnego kina w mieście. Zadecydowano o budowie nowoczesnego kina w ścisłym centrum nieopodal gmachu opery. Miasto przekazało organizacji działkę, na której miał stanąć nowy budynek. Le Grignoux zleciło projekt architektom z pracowni V+, a realizację sfinansowano m.in. ze środków unijnych.

W ten sposób na placu Xaviera Neujeana stanął biały czterokondygnacyjny budynek, w przyziemiu całkowicie przeszklony, o charakterystycznie ściętej bryle. Mieszczą się w nim cztery sale kinowe i otwarte, ogólnodostępne przestrzenie publiczne, w których można np. organizować wystawy. Gmach posiada wielkie skośnie poprowadzone okno wpuszczające z zewnątrz światło na szerokie schody prowadzące z foyer na parterze do przestronnego holu na pierwszym piętrze, skąd rozciąga się widok na miasto. Na tyłach budynku stworzono mały dziedziniec, który latem ma być miejscem koncertów i pokazów filmowych na świeżym powietrzu.

W przypadku Glorii przedsięwzięcie jest nieco skromniejsze, ale wyjątkowo przypominające belgijski przykład. Nasza fundacja także chce uruchomić w ścisłym centrum miasta nowoczesne kino studyjne mieszczące się w budynku, będącym przykładem znakomitej architektury. Tak jak Cinema Sauveni?re (nazwa w/w kina w Li?ge), Gloria ma przywrócić życie w Śródmieściu i ściągnąć do niego życie.

Pod tym linkiem można znaleźć więcej zdjęć Cinema Sauveni?re - LINK!

Mariusz Wróbel tak bardzo przejął się moim wpisem na blogu Fundacji, że nie omieszkał napisać kilku cierpkich słów pod moim adresem.

Daniel Lekszycki wysmarował taki do mnie list, że musiałem długo się tłumaczyć, że to nie tak, jak on myśli.

Pani z TV Silesia przysłała meil?a z zapytaniem czy to już koniec?

Było jeszcze kilka telefonów, które długo będę pamiętał. Wszystkim serdeczne dzięki.

Bardzo mnie te oznaki irytacji i zainteresowania podniosły na duchu. Jestem szczerze wdzięczny wszystkim, którzy zasmucili się moim wpisem i nie żałuję, że mnie poniosło. Dowiedziałem się po raz kolejny i mam już na to dowód, że sprawa reaktywacji kina Gloria leży bardzo wielu osobom na sercu. Tak, Bytom bez kina Gloria, to już nie będzie ten Bytom, a przecież wszyscy chcemy żeby TYM BYTOMIEM był.

Oddalenie daje większą perspektywę. Z bałtyckiej plaży problemy Fundacji są jakby mniejsze. A i samo miasto z daleka piękniejsze. Wystarczyło przejść się brzegiem morza z Gdyni do Sopotu aby zachłysnąć się morską bryzą, a ta potrafi dać nowe siły i entuzjazm.

W połowie drogi, w Orłowie, w 1920 koku Stefan Żeromski pisał ?Wiatr od Morza?. Książka dzisiaj mało znana ale dom letniskowy, w którym Żeromski przebywał, stoi i daje świadectwo. Takich miejsc upamiętniających pisarzy, poetów, malarzy, kompozytorów, ludzi teatru i filmu, w Trójmieście jest wiele. Są zaznaczone tablicą pamiątkową, opisem lub funkcjonują w ludzkiej pamięci. Warto je zachowywać, bo są częścią naszego dziedzictwa kulturowego i narodowego.

Spotkałem wielu starych znajomych i przyjaciół. Kiedy z wypiekami na twarzy opowiadam o bytomskim projekcie, o Fundacji, o kinie Gloria, o wspaniałym mieście, którego tu nikt nie zna, o ludziach gotowych do działania na rzecz zmian na lepsze, są  bardzo zainteresowani i ciekawi. Wypytują, podpowiadają, doradzają, niektórzy może nawet się przyłączą, bo kultura, sztuka filmowa nie ma granic i wszędzie są fani filmu gotowi poprzeć dobry pomysł.

Są i tacy, co na bazie kina Gloria mają pomysł stworzenia w przyszłości, Festiwalu Studenckich Etiud Filmowych.

Moi gdyńscy przyjaciele doceniają ideę reaktywowania kina Gloria, bo sami wiedzą jak to jest, kiedy miasto traci stare kino, z którym wiążą się miłe wspomnienia lat minionych. W Gdyni nie ma już kin śródmieścia: Warszawa, Goplana, Atlantic, czy kina Marynarz na Oksywiu. W Sopocie nie ma już kina Bałtyk, a losy kina Polonia też są przesądzone.

Od razu zrobiło mi się lepiej, kiedy uświadomiłem sobie, że w Bytomiu wcale nie jest tak źle, że jeszcze wszystko jest możliwe i warto dalej pracować.

Biorąc przykład z Mariusza Wróbla, sięgam po tekst Wojciecha Młynarskiego i dedykuję sobie i innym, Jego mądre słowa:

Raz Noe wypił wina dzban
I rzekł do synów - Oto
Przecieki z samej góry mam,
Chłopaki, idzie potop!

Widoki nasze marne sÄ…
I dola przesÄ…dzona,
Rozdzieram oto szatÄ™ swÄ…,
Chłopaki, jest już po nas!

A jeden z synów, zresztą Cham,
Rzekł - Taką tacie radę dam:

Róbmy swoje,
Pewne jest to jedno, że
Róbmy swoje,
Póki jeszcze ciut się chce,
Skromniutko ot, na swojÄ… miarkÄ™
Majstrujmy coś, chociażby arkę - tatusiu,
Róbmy swoje,
Może to coÅ› da? Kto wie?…

Raz króla spotkał Kolumb Krzyś,
A król mu rzekł - Kolumbie,
Idź do lekarza jeszcze dziś,
Nim legniesz w katakumbie,

Nieciekaw jestem, co kto truć
Na twoim chce pogrzebie,
Palenie rzuć, pływanie rzuć
I zacznij dbać o siebie!

Skłonił się Kolumb niczym paź,
Po cichu tak pomyślał zaś:

Róbmy swoje,
Pewne jest to jedno, że
Róbmy swoje,
Póki jeszcze ciut się chce,
I zamiast minę mieć ponurą
Skromniutko ot, z Ameryk którą - odkryjmy,
Róbmy swoje,
Może to coÅ› da? Kto wie?…

Napotkał Nobel kumpla raz,
A ten mu rzekł - Alfredzie,
Powiedzieć to najwyższy czas,
Że marnie ci się wiedzie.

Choć do retorty wciąż cię gna,
Choć starasz się od świtu,
Ty prochu nie wymyślisz, a
Tym bardziej dynamitu!

Spłonił się Nobel niczym rak,
Po cichu zaś pomyślał tak:

Róbmy swoje,
Pewne jest to jedno, że
Róbmy swoje,
Póki jeszcze ciut się chce,
W myśleniu sens, w działaniu racja,
Próbujmy więc, a nuż fundacja - wystrzeli,
Róbmy swoje,
Może to coÅ› da? Kto wie?…

Ukształtowała nam się raz
Opinia mówiąc - Kurczę,
RozsÄ…dku krztyny nie ma w was,
Inteligenty twórcze.

Na łeb wam wali się ten kram,
Aż sypią się zeń drzazgi,
O skórze myśleć czas, a wam -
Wam w głowie wciąż drobiazgi.

Opinia sroga to, że hej,
OdpowiadajÄ…c przeto jej:

Róbmy swoje,
Pewne jest to jedno, że
Róbmy swoje,
Bo dopóki nam się chce,
Drobiazgów parę się uchowa:
Kultura, sztuka, wolność słowa, dlatego
Róbmy swoje,
Może to coÅ› da? Kto wie?…

Róbmy swoje,
A Ty, Widzu, brawo bij,
Róbmy swoje,
A ty nasze zdrowie pij,
NiejednÄ… jeszcze paranojÄ™
Przetrzymać przyjdzie robiąc swoje, kochani,
Róbmy swoje,
Żeby było na co wyjść!

Do zobaczenia w Bytomiu

Dopiero co Go popieÅ›ciÅ‚em moim pierwszym postem na niniejszym blogu, a Ten już nam wymalowaÅ‚ piÄ™kne kwiatki (nie mam tu bynajmniej na myÅ›li wierszyka o ul. Szczęść Boże)… Pierwsze poważne zwÄ…tpienie i szlag wszystko trafiÅ‚.

Rozumiem, że On włożył już w to tyle energii i PRACY, a światełka w tunelu nie widać. Że musi tu gdzieś mieszkać, ponosić tego koszty i wciąż nie ma prawnej możliwości na utworzenie sobie samemu wymarzonego stanowiska pracy, by zarazem spełniać się w pracy na rzecz dobra publicznego i mieć co jeść.

I jak tu dalej rozmawiać z władzami miasta, jak przekonywać, że fundacja nie jest złem absolutnym, że to już nie sprawa dwójki tzw. ?zapaleńców?, ale piękna inicjatywa społeczna gromadząca przede wszystkim oddaną sprawie młodzież, do której dołączają sukcesywnie a to warszawscy filmowcy z korzeniami bytomskimi, a to dziennikarze, a to osobistości życia kulturalnego i politycznego, a nawet (i WRESZCIE!) społecznie odpowiedzialni biznesmeni, pragnący mieć swój udział w realizacji tej szlachetnej misji. Jak udowadniać, że kino Gloria może stać się zaczynkiem-symbolem odrodzenia tego poprzemysłowego miasta w kulturze poprzez tzw. inicjatywę oddolną? A tym samym stać się autentyczną tożsamością miasta z marketingowego punktu widzenia.

Jak tu teraz powrócić do rozmów na temat spornych interpretacji prawnych? Jeśli wola jest, to i na pewno znajdziemy porozumienie. Przecież to dopiero początek, wszyscy chcą dobrze i mamy nadzieję, że nie wyjdzie jak zawsze (jak mawiają Rosjanie). Tak naprawdę pierwsza trudność w urzeczywistnianiu szczytnej idei. A jeszcze tyle kolejnych przed nami. No dobra, ponieśliśmy straty: i finansowe, i wizerunkowe, ale jeszcze nie wszystko stracone. Przecież nikt nie mówił, że będzie łatwo.

Nie jesteśmy przecież aż takimi naiwniakami, aby nie być świadomym, że gra idzie bądź co bądź o lokal w najlepszej lokalizacji w mieście i ? jakby nie było ? przeszkodziliśmy w jakimś tam stopniu w jego cichej sprzedaży. Myślę, że to nawet nadaje odrobinę pikantnej dominanty całej inicjatywie. Nie tylko musimy kino uruchomić i wyremontować, ale w ogóle nie dopuścić, aby został w nim urządzony sklep meblowy, supermarket czy jakaś inna ?żabka?. Gdyby tak się stało, to dupa blada. I mrzonki o kinie można między bajki włożyć.

Zatem Kasperski ? jeżeli czytasz jeszcze tego bloga ? rozumiem, że w krótkim czasie nagromadziło się zbyt wiele, jak na jednego człowieka przystało. Rozumiem też emocje i na ich karb składam tę niesubordynację. Więc walcz najpierw o życie bliskiej Ci osoby, a potem wracaj z tego Sopotu i bierz się do roboty bez marudzenia.

Ja nie piszę wierszy, ale ? skoro sopocianin zainaugurował dedykacje ? dedykuję wszystkim, którzy jeszcze nie spoczęli, acz po Jego poście zwątpili, fragment piosenki Wojciecha Młynarskiego, niemalże od połowy w dół w całości. Pomimo tego, że wyrwana z kontekstu, zawiera sporo analogii do naszej sytuacji.

?…wiÄ™c nie martwmy siÄ™, bo w koÅ„cu
Nie nam jednym siÄ™ nie klei
Ważne, by choć raz na końcu
Mieć dyktando u nadziei
Żeby w serca kajeciku
Po literkach zanotować
I powtarzać sobie cicho
Takie prościuteńkie słowa

Jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy
Jeszcze się spełnią piękne sny, marzenia plany
Tylko nie ulegajmy przedwczesnym niepokojom
Bądźmy jak stare wróble, które stracha się nie boją
Jeszcze w zielone gramy, choć skroń niejedna siwa
Jeszcze sól będzie mądra a oliwa sprawiedliwa
Różne drogi nas prowadzą, lecz ta, która w przepaść rwie
Jeszcze nie, długo nie

Jeszcze w zielone gramy, chęć życia nam nie zbrzydła
Jeszcze ne strychu każdy klei połamane skrzydła
I myśli sobie Ikar co nie raz już w dół runął
Jakby powiało zdrowo, to bym jeszcze raz pofrunął
Jeszcze w zielone gramy, choć życie nam doskwiera
Gramy w nim swoje role naturszczycy bez suflera
W najróżniejszych sztukach gramy, lecz w tej, co się skończy źle
Jeszcze nie, długo nie

Obiecałem w pierwszym wpisie, uświadomić, że Sopot i Bytom są sobie bliższe niż się komukolwiek zdaje. Chciałem wykazać, także poprzez swoje działanie na rzecz Fundacji Kino Gloria, że nie ważne gdzie jesteś, ważne, co i dla kogo robisz. Można w Sopocie, można w Bytomiu lub w każdym innym miejscu na świecie. Liczy się pomysł, ludzie i możliwości. Ważne także, aby lokalne władze rozumiały i gdy nie mają możliwości pomocy, to niech przynajmniej nie przeszkadzają.

Okazało się, że Fundacja jest solą w oku dla wielu. Grupa inicjatywna, działając w dobrej wierze, z niesłychanym entuzjazmem i dynamicznie, jak na bytomskie warunki, nie przypuszczała, iż największymi sceptykami będą władze miasta. Naiwnie sądziliśmy, że włodarze miasta będą co najmniej zadowoleni, że są ludzie, którzy chcą ożywić miasto poprzez ciekawą inicjatywę. Przecież każdy zdaje sobie sprawę, że poprzez taki społeczny projekt, można rozruszać niejednego zatwardziałego i niemrawego. Można uruchomić młodzież także tą, tzw. trudną, której w Bytomiu niemało.

“Miasto nieszczÄ™sne” jak o Bytomiu niedawno mówiÅ‚ w wywiadzie profesor Jan Drabina, którego nie można posadzić o złą wolÄ™, a którego warto sÅ‚uchać. Pan Profesor daje diagnozÄ™ gorzkÄ… ale jakże prawdziwÄ…. Tylko czy ktoÅ› Go sÅ‚ucha? Dla mnie Bytom ma wielkie możliwoÅ›ci i potencjaÅ‚, jak maÅ‚o które miasto w Polsce. Tenże potencjaÅ‚ i możliwoÅ›ci maÅ‚o kto widzi, a na pewno nie dostrzegajÄ… ci, którzy zobowiÄ…zali siÄ™ sÅ‚użyć temu miastu.

Wyszło na jaw, że tak naprawdę Fundacja Kino Gloria w Bytomiu robi miastu chyba krzywdę, chcąc reaktywować kino Gloria i prowadzić w nim działania kulturalne, popularyzatorskie i edukacyjne dla mieszkańców, szczególnie dla bytomskiej młodzieży. Jeżeli nie krzywdę, to poważny kłopot, bo działania Fundacji są poza kontrolą Urzędu i to chyba boli najbardziej.

Tyle pięknych slow na wargach prezydentów, tyle treli-moreli i jak w koglu-moglu, tylko jaja bieleją. Władze chcą promować miasto, a jeden z najlepszych tematów, jakim jest kino Gloria, zaprzepaszczają w sposób beznadziejnie głupi, dając dowód swojej ignorancji i nieznajomości podstawowych zasad marketingu.

O.K. Nie muszę mieszkać i działać w Bytomiu. Jest w Polsce i na świecie wiele równie ciekawych i pięknych miejsc.

Na koniec, mieszkaÅ„com Bytomia dedykujÄ™ wiersz, który napisaÅ‚em w ubiegÅ‚ym roku, kiedy “odkryÅ‚em” ulicÄ™ Szczęść Boże

na ulicy Szczęść Boże

zawsze lepiej niż gorzej

domki słonkiem okryte

stojÄ… dzielnie jak wryte

i z zachwytem starości

mają patent wieczności

na ulicy Szczęść Boże

krowa śpiewa w oborze

siedzi kotek i widzi

jak tu ludzie szczęśliwi

żyją sobie wolniutko

ciepło zgodnie cichutko

niech rym mój was nie drażni

lepiej żyjcie w przyjaźni

biorąc przykład z biedaków

wolnych wolnością ptaków

co wzlatujÄ… w ferworze

na ulicy Szczęść Boże

Gloria istniaÅ‚a dla mnie zawsze i myÅ›laÅ‚am, że… na zawsze. ByÅ‚a częściÄ… miasta, wydawaÅ‚a siÄ™ czymÅ› nienaruszalnym i oczywistym jak to, że każdy z nas ?wyposażony? jest w rÄ™kÄ™ czy nogÄ™.


Najbardziej żal mi Klubu Filmowego. Choć wydaje mi się jeszcze do nie tak dawna stawałam w kolejce na jeden z tych seansów. Gdzieś w szufladzie poniewierają się stare bilety a znajomi pytają co z Glorią i z niedowierzaniem kiwają głowami, że w naszym mieście kina nie ma.

O klimacie kina już wiele pisano. Ja wspominam Glorię z wielką radością, to do niej przychodziło się z przyjaciółmi, na randki, z klasą. Może nie wszystkie pomysły były strzałami w dziesiątkę, myślę jednak (po tych paru latach), że kilka naprawdę się udało.

Gdy słucham naszych polityków, przeglądam gazety czy nawet słyszę samych bytomian, widzę Bytom ich oczyma: jest biednie, brudno, szaro, bez przyszłości, patologia się rozprzestrzenia. Atakują mnie zdjęciami dzieciaków, zabrudzonych, ze złomem w rękach, bawiących się przy śmietnikach. Owszem Bytom też taki jest, ale to też miasto możliwości, potencjału. Zdarzają się ludzie mądrzy (Wróbel), działający (Lekszycki), entuzjaści (Kasperski) i wszyscy ?są stąd?, gdyż sami wybieramy ?swoje? miejsca, choć może czasem to one wybierają nas.

Å»yjemy w Å›wiecie obrazów, komunikatów, mocnych kolorów ? może dlatego pesymizm tak szybko siÄ™ rozprzestrzenia. W mieÅ›cie panuje zmasowany atak, politycy powtarzajÄ… jak modlitwÄ™ ? “bytom jest biedny, dlatego nie możemy …” (wÅ‚aÅ›ciwie to nic nie możemy). Nasza lokalna gazeta odnotowuje kolejne fale zbrodni, a inicjatywy opatrza komentarzem ?” i po co to komu/i tak siÄ™ nie uda”. W internecie i innych gazetach tylko smutne czarno- biaÅ‚e zdjÄ™cia.

Czasem myślę, że chyba żyję w innym mieście (nie oznacza to, że nie dostrzegam tych złych rzeczy). Myślę, że na ten zmasowany atak należałoby odpowiedzieć, żywa Gloria byłabym świetną kontrą. Przede wszystkim byłaby działaniem, bo maruderów w mieście mamy wielu.

ByÅ‚aby również alternatywÄ… na ten nasz Å›wiatek. Pragnęłabym Akademii Filmowej, takiej jak kiedyÅ› z wykÅ‚adami i dyskusjami, dobrym filmem dla kogoÅ› mÅ‚odego. Sztuka filmowa najszybciej i najmocniej trafia do ludzi, do dzieci. Ja pamiÄ™tam do dziÅ› wykÅ‚ady poprzedzajÄ…ce seans, nie bÄ™dÄ™ ukrywać, że zafascynowaÅ‚a mnie wiedza prezentowana przez wykÅ‚adowców, stÄ…d być może wybór moich studiów (kulturoznawstwo). Jednym z ostatnich filmów obejrzanych wspólnie z klasÄ… byÅ‚ “Billy Eliot”: nieciekawa sytuacja - górnicze miasto z problemami, strach przed bezrobociem, brak perspektyw (przypomina nam to coÅ›?) a w tym mieÅ›cie chÅ‚opiec, który od bokserskich rÄ™kawiczek (jak odkrywa) woli baletki. Być może u nas Billy miaÅ‚by siÄ™ Å‚atwiej, przynajmniej szkołę miaÅ‚by pod nosem. Jeżeli z seansu wyszÅ‚a choć jedna mÅ‚oda osoba z myÅ›lÄ…, że warto robić swoje, to Gloria po prostu MUSI zostać uruchomiona. Dla dobra nasz wszystkich, bo lepiej mieć wokół siebie ludzi, którzy chcÄ… i marzÄ… niż ludzi, którzy zastanawiajÄ… siÄ™ czy w ogóle warto cokolwiek robić. ChciaÅ‚abym w naszym mieÅ›cie wiÄ™cej Elliot’ow.

« wstecz - dalej »