Historia

Pusty plac przed wybudowaniem Glorii
Zanim zbudowano kino…

Historia kina Gloria w porównaniu do innych bytomskich zabytków jest bardzo tajemnicza. W najpopularniejszych książkach podejmujących temat przeszłości miasta albo nie ma o niej ani słowa, albo wspomina się o niej jednym zdaniem. Archiwum akt budowlanych, które zwykle jest najlepszym źródłem wiedzy o obiektach wzniesionych przed wojną, nie posiada dokumentów Glorii. Brakuje także zdjęć budynku, co jest zaskakujące, bowiem swojego czasu był to najnowocześniejszy kompleks rozrywkowy w Bytomiu. Na licznych pocztówkach można oglądać inne modernistyczne gmachy wzniesione w podobnym czasie – muzeum, dworzec, pływalnię krytą – ale nie Glorię. Tę stronę Rynku fotografowano wyjątkowo rzadko, dlatego do dziś zachowały się pojedyncze fotografie kina.

Ogromne zasługi w badaniu historii śląskich kin mają panie Małgorzata Kaganiec i Weronika Jaglarz, będące autorkami wyczerpujących opracowań dotyczących tutejsze przybytki X muzy. Dzięki ich mrówczej pracy możemy teraz przedstawić historię najbardziej kultowego spośród bytomskich kin, ale zarazem najbardziej tajemniczego – Glorii.

Budynek mieszczący Glorię wzniesiono w 1931 roku, w miejscu niegdysiejszej siedziby obecnego Muzeum Górnośląskiego (wówczas Oberschlesisches Landesmuseum). Niewielką kamienicę zastąpił najwyższy budynek ówczesnego Bytomia, liczący siedem pięter, zbudowany podobnie jak chicagowskie wieżowce, na stalowej konstrukcji. Musiał nie tylko zaskakiwać swoją wysokością, ale również supernowoczesną, jak na owe czasy, formą. Jak wiemy, ma oszczędną w detale elewację i jednocześnie bardzo dynamiczną bryłę, złożoną z wielu wzajemnie przenikających się sześcianów. Jego kształt najprawdopodobniej wynikał z lokalizacji na wzniesieniu, dlatego od frontu zaprojektowano mieszkalny wysokościowiec, by dorównał wielkością południowej pierzei Rynku, natomiast w głębi ul. Szymanowskiego miał jedynie jedno piętro, aby nie zdominować zabudowań pl. Klasztornego i ul. Józefczaka. W przeciwieństwie do innych obiektów wznoszonych w niemieckiej części Górnego Śląska, Glorię pokryto białymi płytkami ceramicznymi. Pod tym względem jest to prawdziwy unikat, ponieważ jak można zauważyć po gmachach Muzeum Górnośląskiego, czy komisariatu Policji w Zabrzu, w regionie królował wówczas klinkier.

Panorama Bytomia ok. 1935r.
Bytom ok. 1935 roku

Budynek był w znacznej mierze dziełem lokalnych firm. Zaprojektował go bytomianin, architekt rejencyjny, Herbert Hetrler, konstrukcje stalowe pochodziły z huty „Donnersmarck” z Zabrza, z kolei wyposażenie wnętrz zostało wykonane przez tutejszych rzemieślników. Aparatura pochodziła natomiast z berlińskiej firmy Kino- Ton- Aktiengesellschaft i podobno zapewniała doskonałe nagłośnienie i bardzo czyste odtwarzanie dźwięku. W budynku znajdowała się także kawiarnia i sala dancingowa. Jego właścicielem była spółka Bauring, a dzierżawcą kina, spółka Capitol, której nazwę przez pierwsze dwa lata nosiło również samo kino. Zarządzał nim Franz Wawrzyczek, właściciel rozbarskiego „Palast – Theater”, natomiast za kwestie finansowe odpowiadał kupiec S. Koplowitz.

| 1 | 2 | 3 | 4 | Następna >