21 mar

Jak pożegnać Glorię?

Chyba już pora pożegnać się na dobre z Glorią. Gmina jej nie odbuduje, bo… chce ją sprzedać. Wczoraj, całkowicie przez przypadek, na samym szczycie oferty inwestycyjnej miasta dostępnej na stronie Urzędu Miejskiego zobaczyłem adres Szymanowskiego 2. To adres Glorii. Gmina zamierza się pozbyć swoich udziałów we wspólnocie (54,06%), obejmujących całą tylną część budynku, mieszczącą dwa mieszkania, kino i lokal po Fanaberii.

Teraz już mamy pewność, że filmów w tym miejscu nie obejrzymy. Trudno wymagać od prywatnego inwestora, aby kosztem kilku milionów złotych odbudował budynek i przeznaczył go na kino studyjne. Najpewniej w tym miejscu powstanie coś całkowicie innego, co dostarczy nowemu właścicielowi większe dochody.

Trzeba się pogodzić z myślą, że definitywnie skończyła się historia teatrów świetlnych przy bytomskim Rynku. Pozostało nam tylko mieć nadzieję, że znajdzie się porządny inwestor, który wiernie zrekonstruuje bryłę zewnętrzną Glorii i wspaniała moderna przetrwa kolejne pokolenia. Mam tylko żal do naszych władz, że przez 6 lat (!) robiły wszystko, aby zniechęcić nas do reaktywacji tego kina. Pożar był zapewne dla nich jak dar z niebios, bo pozwolił wykręcić się argumentem o braku pieniędzy.

Dziwne jest, że w przypadku Karbia prezydent potrafił wyegzekwować ogromną rekompensatę od największej spółki węglowej Europy, a nie był w stanie postawić się jednemu z mniej znaczących towarzystw ubezpieczeniowych w Polsce, by pokryło całość strat po pożarze. 1,7 mln zł odszkodowania przy szkodach wycenionych na 4,6 mln zł to marne ochłapy. Szkoda, że z Glorią nie było jak z gmachem Opery Śląskiej, który po strawieniu go przez ogień stał się jeszcze dostojniejszy, niż wcześniej. A wystarczyło tylko, żeby urzędnicy się bardziej postarali.

Pozostaje pytanie, jak należycie pożegnać starą, dobrą Glorię? Poprzez złożenie zniczy, jak pod zburzoną kamienicą przy ul. Chorzowskiej? A może inaczej? Czekamy na Wasze pomysły.