Fundacji już nie ma

Czy „Gloria” się odrodzi? W ubiegłym tygodniu rozwiązaniu uległa Fundacja Kino Gloria w Bytomiu. Mimo to ludzie, którzy byli zaangażowani w jej tworzenie, twierdzą, że wciąż jest szansa na odrodzenie tego kina. Jest tylko jeden warunek: władze miasta muszą chcieć.

Fundacja została ustanowiona w 2008 roku przez cztery osoby fizyczne. Co ciekawe – wśród założycieli byli mieszkańcy Bytomia, Sopotu oraz Wiednia. Rok wcześniej kino „Gloria” zostało zamknięte. Jednak fundatorzy uznali je za kultowe i historyczne, dlatego postanowili dążyć do reaktywacji placówki jako kina studyjnego (czyli niekomercyjnego). Przypominali, że kino „Gloria” rozpoczęło działalność w listopadzie 1931 roku w najnowocześniejszym wówczas budynku w Bytomiu (Beuthen), nazywanym „drapaczem chmur”. Jeśli chodzi o wyposażenie – było to wówczas jedno z najnowocześniejszych kin we wschodnich Niemczech.

Jednym z założycieli fundacji był Mariusz Wróbel – wówczas dyrektor Bytomskiego Centrum Kultury, a obecnie szef Instytucji Filmowej „Silesia-Film ” w Katowicach, która zarządza kilkoma kinami – między innymi Rialtem i Światowidem w Katowicach, ale też kinami w Raciborzu, Żywcu i Jastrzębiu-Zdroju. – Fundacja powstała by zarówno władze miasta, jak i potencjalni sponsorzy mówili, że mogą rozmawiać nie z osobami fizycznymi, ale podmiotem posiadającym osobowość prawną – wspomina Mariusz Wróbel. – A potem okazało się, że miasto i tak nie może przekazać kina fundacji. W rezultacie cały budynek, w którym ma siedzibę „Gloria”, przejęło Bytomskie Centrum Kultury. Wówczas obliczano, że na wyremontowanie, wyposażenie i ponowne uruchomienie kina potrzeba około miliona dolarów. Wróbel chciał uzyskać większość tych pieniędzy z funduszy zewnętrznych. Jednak wiosną tego roku w wyniku podpalenia wybuchł pożar i kino „Gloria” spłonęło. Tak więc problem „powtórne uruchomienie” zmienił się w problem „odbudowa”.

W ubiegłym tygodniu Fundacja Kino Gloria została zlikwidowana. – Trudno było utrzymywać fundację jako organizację pozarządową i wszelką związaną z tym sprawozdawczość. Tym bardziej, że od dłuższego czasu wszystkie działania dotyczące kina prowadziliśmy przez Bytomskie Centrum Kultury – mówi Mariusz Wróbel. Dodaje jednak, że największym atutem fundacji nie było jej formalne istnienie, ale tworzący ją ludzie. – Ci ludzie nadal będą działać, przyjmiemy najprawdopodobniej formułę stowarzyszenia nierejestrowego – dodaje Wróbel. On sam, już jako dyrektor Silesia-Film, złożył władzom gminy Bytom ofertę współprowadzenia kina „Gloria”. – Mimo wszystko, okoliczności dla reaktywacji „Glorii” są bardziej sprzyjające, niż przed pożarem – napisał na blogu Fundacji Kina „Gloria” Wróbel. – Jako szef Instytucji Filmowej „Silesia-Film” złożyłem miastu oficjalnie wolę kontynuowania prac przy ponownym uruchomieniu kina. „Gloria” mogłaby być współprowadzona przez gminę oraz Silesię-Film, działać w strukturach instytucji lub na innych – uzgodnionych wspólnie z gminą – zasadach. Zgłosiłem także możliwość zaangażowania finansowego mojej instytucji w wyposażenie „Glorii” w sprzęt. Do tego dochodzą fundusze zewnętrzne. Nie wszyscy jednak dobrze widzą perspektywę reaktywacji „Glorii”. Marek Kasperski, jeden ze współzałożycieli Fundacji tak skomentował obecną sytuację: – No to teraz miasto sprzeda pogorzelisko i prezydent Koj będzie mieć święty spokój. Boże spraw żebym się mylił – napisał Kasperski.

Pismo z propozycją do władz gminy Wróbel wysłał miesiąc temu. – Na razie cierpliwie czekam na odpowiedź, bo wiem, że miasto ma inne problemy – mówi Wróbel. Dodaje, że teraz wszystko zależy od władz Bytomia. – Jeżeli będą chcieli reaktywować „Glorię”, znajdą sposób. Jeśli nie zechcą, poszukują powodu – podsumował Wróbel obecną sytuację kina.