Gloria dla BCK

Od czerwca zeszłego roku trwa przekazywanie budynku po byłym kinie Gloria nowemu zarządcy. Teraz pomieszczeniami po kinie zarządza Zakład Budynków Miejskich. Przekazać może go nowemu podmiotowi miasto.

Od czerwca zeszłego roku trwa przekazywanie budynku po byłym kinie Gloria nowemu zarządcy. Teraz pomieszczeniami po kinie zarządza Zakład Budynków Miejskich. Przekazać może go nowemu podmiotowi miasto. O pomieszczenia zabiegała Fundacja „Kino Gloria”, która został powołana do życia w zeszłym roku, by ratować kultowe miejsce. Wszystko zaczęło się jeszcze w 2007 roku. We wrześniu do Bytomia przyjechał Marek Kasperski, mieszkaniec Sopotu. Zakochał się w naszym mieście i zainteresował historią Glorii. W tym samym czasie kinem interesował się Mariusz Wróbel, dyrektor Bytomskiego Centrum Kultury. Panowie się dogadali i założyli fundację.

Fundacja chciała przejąć kino i przystąpić do pozyskiwania pieniędzy na jego remont i reaktywację, ale miasto nie chciało przekazać fundacji obiektu na czas nieokreślony. – Fundację tworzą osoby prywatne. Tak, jak inne fundacje, mają bardzo słuszne cele, ale gmina jako podmiot działający dla dobra wielu osób musi być sprawiedliwa – tłumaczy Katarzyna Krzemińska-Kruczek, rzeczniczka UM. A to oznacza, że taka fundacja nie może ot tak otrzymać na czas nieokreślony gminnego mienia. – W mieście są też inne fundacje – mówi rzeczniczka. Jak nie tak, to inaczej. Miłośnicy kina nie poddali się i postanowili, że o przejęcie pomieszczeń będzie zabiegało Bytomskie Centrum Kultury. W przyszłości Gloria byłaby filią BCK. Efekt kolejnych pism i rozmów był taki, że miasto zaproponowało, by instytucja przejęła pomieszczenia po Glorii od stycznia tego roku. – Na trzy lata. Nie zgodziliśmy się na takie warunki. Samo przeprowadzenie inwestycji potrwa 2-3 lata – mówi Mariusz Wróbel, dyrektor BCK i przewodniczący rady fundacji. I w końcu miasto zgodziło się przekazać pomieszczenia po Glorii tym razem na czas nieokreślony. Dzięki temu wielbiciele kina będą mogli wystąpić o pieniądze na inwestycję. – Póki pomieszczenia nie zostaną nam przekazane, nie może tam nawet wejść – mówi Wróbel. Żeby przywrócić kino do życia, potrzeba co najmniej 2,5 mln zł. Jeżeli wszystko dobrze pójdzie, podczas marcowej sesji rady miejskiej będzie dyskutowany projekt uchwały, dzięki której BCK dostanie do dyspozycji 55 proc. powierzchni całego budynku. Pomieszczenia po Glorii to 1 tys. 59 m kw. powierzchni, 5 kondygnacji i 42 pomieszczenia.

Procedury trwały, a tymczasem jesienią minął pierwszy termin złożenia wniosków do Regionalnego Programu Operacyjnego. – Ale będziemy zabiegali jeszcze o środki z wielu źródeł. Jest Europejski Obszar Gospodarczy, Norweski Mechanizm Finansowy, Polski Instytut Sztuki Filmowej – wymienia dyrektor BCK.

Póki co do BCK przyjechało nagłośnie dolby surround i dwa projektory z upadłego kina Andromeda w Tychach. – Są w bardzo dobrym stanie – mówi Wróbel. Sprzęt jest wart 80 tys. zł. – Złożyliśmy wniosek o dofinansowanie do Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej – mówi dyrektor. BCK ubiega się o niespełna 500 tys. zł. 80 tys. zł na sprzęt z Andromedy, reszta na zakup projektora cyfrowego. Wróbel zapowiada, że nawet, jeżeli PISzF nie da pieniędzy na sprzęt z Andromedy, to BCK pozyska pieniądze z innych źródeł.

W reaktywowanej Glorii będzie scena dla teatru offowego, będą koncerty, filmy tylko z najwyższej półki.