Kino Gloria się nie poddaje

- Mam nadzieję, że Gloria po pożarze odrodzi się nawet lepsza, niż była – mówi Mariusz Wróbel, jeden z założycieli Fundacji „Kino Gloria”

Był wtorkowy wieczór, kiedy Aleksandra Bobrowska wyszła ze swoją terierką Ethel na spacer. Mieszkają na ostatnim piętrze, w wyższej części zlepionej z dwóch brył kamienicy na skraju bytomskiego rynku. Jej niższą część zajmuje kino Gloria. Gdy wracały, Gloria już płonęła, a nad rynkiem snuły się kłęby gryzącego dymu z palących się kinowych foteli. Pożar wybuchł po godz. 19.

- Noc spędziłam u znajomej. Rano strażacy pozwolili mi wejść tylko na chwilę, żeby zabrać najpotrzebniejsze rzeczy i pootwierać okna, bo zanim wrócimy, trzeba tam porządnie wywietrzyć – mówi Bobrowska. Z budynku ewakuowano 31 osób. Dla tych, którzy nie mieli gdzie się podziać, miasto przygotowało schronienie w autokarze i miejsca w hotelu.

Gdy Bobrowska otwierała popękane od żaru okna swojego mieszkania, zerknęła na dach segmentu zajmowanego przez kino. – Nie było go. Spłonął i zapadł się do środka. Jest tylko wielki czarny kopcący się dół – kręci głową.

To cios dla wielbicieli Glorii. Trzy lata temu, rok po zamknięciu działającego od 1930 roku kina, założyli fundację, żeby doprowadzić do jego ponownego otwarcia. Zrobili to nie tylko z miłości do kina, ale i z szacunku dla wspaniałej modernistycznej architektury gmachu, który w chwili powstania był najnowocześniejszym w mieście. Zbudowano go jak nowojorskie drapacze chmur, w oparciu o stalowy szkielet.

- Konstrukcja powyginała się od gorąca. Czekamy jeszcze na ekspertyzy, ale prawdopodobnie trzeba ją będzie rozebrać – mówi Mariusz Wróbel, jeden z założycieli Fundacji „Kino Gloria” i dyrektor Bytomskiego Centrum Kultury, któremu miasto przekazało Glorię w użytkowanie. Wielbicielom kina udało się już zdobyć używane projektory i nagłośnienie. Kilka tygodni temu powstał całościowy projekt modernizacji kina. To miała być podstawa do starań o dofinansowanie prac. Miłośnikom Glorii marzyło się otwarcie jej jeszcze tej jesieni. – Jutro architekci mieli przyjść dokonać ostatnich poprawek w projekcie – wzdycha Wróbel.

Już z pierwszych relacji świadków wynikało, że to ktoś pomógł Glorii spłonąć. Ludzie widzieli kilku młodych mężczyzn wyskakujących z balkonu kina, gdy ze środka zaczynały wydobywać się kłęby dymu. Prezydent miasta wspólnie z komendantem bytomskiej policji natychmiast wyznaczyli nagrodę za pomoc w ich ujęciu. Udało się w środę po południu. – To dwaj 16-latkowie i 19-latek, mieszkańcy Bytomia – mówi asp. szt. Adam Jakubiak, rzecznik bytomskiej policji. Włamali się do kina, bo chcieli, jak powiedzieli policjantom, ukraść kable. Gdy okazało się, że nie za bardzo jest co wynieść, rzucili na fotele zapalone świeczki. – Przynieśli je ze sobą. Od foteli zajęła się boazeria, a efekt widać – mówi Jakubiak. 16-latkowie trafią do policyjnej izby dziecka. O ich losie zdecyduje sąd rodzinny. 19-latkowi grozi do 10 lat więzienia.

Wróbel wcale nie zamierza odwoływać zaplanowanego spotkania z architektami. – Musimy zmienić projekt, ale planów nie zmieniamy. Mam nadzieję, że Gloria po pożarze odrodzi się nawet lepsza, niż była – mówi.

Optymizm zachowuje też Daniel Lekszycki, członek rady fundacji, który we wtorek do późnej nocy stał na rynku i bezsilnie patrzył, jak płonie Gloria. – Od kiedy informacja o pożarze się rozeszła, wyrazy wsparcia płyną do nas z całej Polski. Na pewno się nie poddamy – mówi.