Niepewny los bytomskiego kina Gloria

Na początku kwietnia spłonął budynek kina Gloria. Choć członkowie fundacji zapowiedzieli, że nie przestaną walczyć o gmach, jego przyszłość stoi pod znakiem zapytania. Wywiad z Markiem Kasperskim, prezesem fundacji „Kino Gloria w Bytomiu”.

Dlaczego tak ważne jest uratowanie Glorii?

- Kino Gloria było pierwszym kinem dźwiękowym, które powstało na Górnym Śląsku, a zarazem jednym z niewielu, jakie działały w latach 30 w Europie. Takie budynki, będące perełkami kultury są zawsze warte uratowania. O dziedzictwo kulturowe zawsze trzeba walczyć, taka jest nasza dewiza.

Pożar budynku był dla fundacji ogromnym ciosem…

- Budynek kina aż do momentu pożaru nie był tak zniszczony jak teraz. Wystarczył remont i kino mogłoby normalnie funkcjonować. Dziwi mnie fakt, że pożar wybuchł właśnie po tym, jak ogłosiliśmy, że będziemy starać się o pozyskanie funduszy na renowację budynku i przedstawiliśmy opinii publicznej plan remontu. Obawiam się, że to nie do końca mógł być przypadek. Mam nieodparte wrażenie, że istnieją ludzie, którym nie na rękę jest działalność naszej fundacji. Powiem szczerze, że zostałem zastraszony, przez co, w obecnej chwili nie przebywam w Bytomiu, po prostu boję się.

Co może pokrzyżować plany fundacji?

- Miejsce, w którym stoi budynek byłego kina Gloria to ok. 1200 m2. Trzeba zaznaczyć, że jest to bardzo dobra lokalizacja, w zasadzie najlepsza w mieście. Tak duża i atrakcyjna działka w centrum Bytomia jest dla potencjalnych inwestorów pożądanym obiektem. Z tego, co mi wiadomo, już dwa dni po pożarze kina, znaleźli się potencjalni nabywcy pytający o możliwość wykupu tego miejsca. Obawiam się, że istnieje realne zagrożenie, że miejsce, na którym stoi kino Gloria zostanie przejęte przez prywatnego inwestora. Zaznaczyć trzeba, że właścicielem kina Gloria jest miasto, zarządcą jest BCK, a organem, który ma pozyskiwać pieniądze na renowację budynku właśnie nasza fundacja.

Jakie są na obecną chwilę realne szanse na odrodzenie kina?

- Jak na razie mamy problem z firmą ubezpieczającą budynek, od której chcielibyśmy wyegzekwować pieniądze. Jak wynika z wcześniejszej wyceny, budynek kina Gloria miał wartość ok. 5 mln. zł. Niedawno w Urzędzie Miejskim odbyło się spotkanie w sprawie przyszłości budynku Glorii. Zarządzono, że zostanie wykonana ekspertyza techniczna, oceniającą aktualny stan gmachu. W takim razie, dopiero, gdy zostanie ogłoszona treść dokumentu będzie można wystąpić do firmy ubezpieczeniowej o wypłacenie odszkodowania. To wszystko jest technicznie proste, finansowo wykonalne, a jednak wciąż pojawiają się fikcyjne problemy. Czy budynek zostanie wyburzony czy nie, ważne jest miejsce. My z całą pewnością będziemy walczyć o to.

Co byłoby lepsze dla kina – zburzenie go i odbudowanie na nowo, czy przeprowadzenie remontu generalnego?

- Osobiście wolałbym, aby gmach nie został zburzony, a udało się go wyremontować. Zburzenie całkowite budynku i wybudowanie go na nowo niestety w moim przekonaniu pozbawi Glorię ducha historii. Ogień strawił budynek ale nie strawił jego świetnej przeszłości. Chciałbym, żeby chociaż niewielka cząstka pierwotnego budynku pozostała. Oczywiście jestem świadom, że ekspertyza może nie być pomyślna dla Glorii, i budynek zostanie zburzony. Musimy się przede wszystkim zachowywać racjonalnie. Najważniejsze jest bezpieczeństwo przyszłych bywalców kina.

Paradoksalnie pożar przyniósł rozgłos Glorii. Czy fundacja w jakikolwiek sposób na tym skorzystała?

- Po pożarze wiele osób wyrażało żal i smutek ze względu na los budynku, a co więcej deklarowało pomoc, też finansową. Niestety od czasu pożaru na konto fundacji nie wpłynęła ani złotówka. Osobiście mnie to boli. Tak czy inaczej, nasza fundacja będzie wciąż walczyć o kino. Niestety miasto nie deklarowało na razie żadnej finansowej pomocy, bo to tzw. projekt miękki, a wiec zakładający wydatki na kulturę z której są mniejsze zyski niż z innych inwestycji.