Znów będzie kino?

Fundacja „Kino Gloria” działa. – Złożyliśmy pismo z prośbą o użytkowanie lokalu po kinie Gloria – mówi Marek Kasperski, prezes zarządu fundacji. – Liczymy na szybką odpowiedź, bo jeżeli dostaniemy ją wcześniej niż we wrześniu, będziemy mogli ubiegać się o pieniądze – dodaje. A jest je skąd pozyskać. Fundacja ma zamiar starać się o kasę m.in. z Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach, z funduszy unijnych i europejskich nie związanych z Unią. Na uruchomienie Glorii potrzeba 2 mln zł. Fundacja liczy też na pomoc sponsorów. Założono też konto, na które można wpłacać pieniądze. Jest i strona internetowa: www.gloria.bytom.pl.

A wszystko zaczęło się we wrześniu zeszłego roku. Kasperski, mieszkaniec Sopotu, przyjechał do Bytomia. Załatwiał tu sprawy biznesowe. – Miałem wolny weekend i zacząłem spacerować po Bytomiu. Zakochałem się w nim. Na Rynku zobaczyłem ruderę – budynek po kinie Gloria. Postanowiłem się czegoś o nim dowiedzieć – opowiada. W kawiarence internetowej spotkał Daniela Lekszyckiego, redaktora portalu Bytomski.pl. Lekszycki opowiedział mu historię Glorii. W tym samym czasie kinem interesował się Mariusz Wróbel, dyrektor Bytomskiego Centrum Kultury. On też chciał przywrócić Glorię do życia. Panowie postanowili zjednoczyć siły i założyli fundację. To ona ma pomóc zebrać fundusze na rozruch Glorii. Potrzebne są środki na remont pomieszczeń i zakup sprzętu. Nowe-stare kino ma serwować sztukę na wysokim poziomie. Będzie scena dla teatru offowego, będą się odbywały koncerty, będą też wyświetlane filmy tylko z najwyższej półki. Ma być też muzeum projektorów.

Kino Gloria rozpoczęło swoją działalność w latach 30. ubiegłego wieku. Było pierwszym dźwiękowym kinem na Śląsku. Splajtowało prawie dwa lata temu. Nie wytrzymało konkurencji z multipleksami. Bytomianie mieli nadzieję, że miasto będzie bez srebrnego ekranu tylko tymczasowo, bo pojawiły się pogłoski, że w miejscu Glorii ma powstać filia kina Cytryna z Łodzi. Z otwarcia nic nie wyszło, bo właściciele mieli kłopoty finansowe.