Subskrybuj:
Wpisy
Komentarze

Rozbiórka kina Gloria dobiega końca. Tym samym kończy się ponad 80-letnia historia tego wspaniałego przybytku kultury, jak i próba przywrócenia Glorii do życia.

Wraz ze zrównaniem Glorii z ziemią, dziś swe urzędowanie zakończyły władze miasta, wskutek niekorzystnego dla nich wyniku referendum w sprawie ich odwołania przez mieszkańców Bytomia.

Odkąd komitet społeczny pragnący odwołać prezydenta Bytomia w referendum zdobył znacznie większą od wymaganej liczbę głosów poparcia, Gloria stała się nagle wielkim obiektem publicznego zainteresowania władz miasta. W informacjach medialnych, na konferencjach prasowych, blogu prezydenta i gdzie tylko się da, gmina zapewnia o swej niezłomnej woli odbudowania kina, sam prezydent zaś mówi, że zrobi wszystko w tym kierunku .

Nie wiemy, czy te deklaracje są zasłoną dymną ze strachu przed referendum, czy reakcją na społeczne niezadowolenie wynikające z rozpoczętej właśnie rozbiórki Glorii. Niemniej, w wypowiedziach przedstawicieli gminy (także do mediów) wiele jest opinii daleko odbiegających od prawdy, niekompletnych, zmanipulowanych, kierujących ocenę sytuacji na inne tory.

Nie chcemy polemizować z tymi wypowiedziami na poziomie gminnych politykierów, ani wdawać się w gierki i kampanie władz miasta w przedreferendalnym amoku. Glorii i tak to życia nie przywróci.

Dla tych z Was, którzy chcieliby skonfrontować gminną propagandę włodarzy z rzeczywistością działania, uruchomiliśmy na blogu zakładkę „harmonogram reaktywacji”, gdzie w skondensowanej formie przedstawiamy  uproszczony kalendarz przywracania Glorii od momentu powzięcia decyzji o jej ratowaniu (2007) do słynnej konferencji prasowej (2012) traktującej o współpracy z nami przy odbudowie kina, na którą to nas „zapomniano” zaprosić…

Publikujemy tu część korespondencji z gminą, przypominamy kluczowe posty z bloga, przywołujemy okoliczności opisywanych wydarzeń. Wydaje nam się, że fakty świadczą same za siebie, aczkolwiek nie oddają one całej skomplikowanej sytuacji dotyczącej kina Gloria (kwestii działającej w niej pizzerii, herbaciarni „Fanaberii” (która poniosła największą ofiarę), wspólnoty mieszkaniowej, zarządcy z GSM, potencjalnych kupców itd.). Poczytajcie, oceńcie. Może historia reaktywacji Glorii okaże się pomocna dla jakiejś innej grupki zapaleńców przywracającej publiczną perełkę dla społeczności lokalnej gdzieś w Polsce, w przypadku napotkania problemów natury „obiektywnej”.

Bardzo chcemy wierzyć, że ofiara Glorii i działającej na jej tyłach klimatycznej herbaciarni „Fanaberia” nie poszła na marne…

Chyba już pora pożegnać się na dobre z Glorią. Gmina jej nie odbuduje, bo… chce ją sprzedać. Wczoraj, całkowicie przez przypadek, na samym szczycie oferty inwestycyjnej miasta dostępnej na stronie Urzędu Miejskiego zobaczyłem adres Szymanowskiego 2. To adres Glorii. Gmina zamierza się pozbyć swoich udziałów we wspólnocie (54,06%), obejmujących całą tylną część budynku, mieszczącą dwa mieszkania, kino i lokal po Fanaberii.

Teraz już mamy pewność, że filmów w tym miejscu nie obejrzymy. Trudno wymagać od prywatnego inwestora, aby kosztem kilku milionów złotych odbudował budynek i przeznaczył go na kino studyjne. Najpewniej w tym miejscu powstanie coś całkowicie innego, co dostarczy nowemu właścicielowi większe dochody.

Trzeba się pogodzić z myślą, że definitywnie skończyła się historia teatrów świetlnych przy bytomskim Rynku. Pozostało nam tylko mieć nadzieję, że znajdzie się porządny inwestor, który wiernie zrekonstruuje bryłę zewnętrzną Glorii i wspaniała moderna przetrwa kolejne pokolenia. Mam tylko żal do naszych władz, że przez 6 lat (!) robiły wszystko, aby zniechęcić nas do reaktywacji tego kina. Pożar był zapewne dla nich jak dar z niebios, bo pozwolił wykręcić się argumentem o braku pieniędzy.

Dziwne jest, że w przypadku Karbia prezydent potrafił wyegzekwować ogromną rekompensatę od największej spółki węglowej Europy, a nie był w stanie postawić się jednemu z mniej znaczących towarzystw ubezpieczeniowych w Polsce, by pokryło całość strat po pożarze. 1,7 mln zł odszkodowania przy szkodach wycenionych na 4,6 mln zł to marne ochłapy. Szkoda, że z Glorią nie było jak z gmachem Opery Śląskiej, który po strawieniu go przez ogień stał się jeszcze dostojniejszy, niż wcześniej. A wystarczyło tylko, żeby urzędnicy się bardziej postarali.

Pozostaje pytanie, jak należycie pożegnać starą, dobrą Glorię? Poprzez złożenie zniczy, jak pod zburzoną kamienicą przy ul. Chorzowskiej? A może inaczej? Czekamy na Wasze pomysły.

Wczoraj, podczas premiery w katowickim kinie Kosmos udało nam się zamienić kilka słów z Panem Prezydentem Bytomia. Nie omieszkaliśmy zapytać kurtuazyjnie o Glorię, o której wiadomo już, że nie zostanie odbudowana i podzieli smutny los wielu bytomskich kamienic. Pan Prezydent zapewnił nas, że Gloria zostanie odbudowana, zaś jego decyzja co do odbudowy jest ponoć niezmienna od dnia pożaru.

Po czym chwilę później udało nam się uciąć sympatyczną pogawędkę z Panią Prezydent, zastępczynią Pana Prezydenta, która na wieść o deklaracji Pana Prezydenta sprzed kilku minut zrobiła wielkie oczy ze zdumienia i stwierdziła, że upewni się co do tego, czy Pan Prezydent rzeczywiście wie co mówi. Czyli nic nowego, efekt znamy. Niektórzy zrzucili to na karb stresu, jaki prezydenci przeżywają odkąd inny oddolny ruch społeczny (traktowany jeszcze niedawno przez władze z tym samym uśmieszkiem pobłażania co my swego czasu) zebrał w tydzień prawie całą wymaganą liczbę głosów niezbędną do przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania obecnych władz.

Z okazji zbliżającej się pierwszej rocznicy podpalenia Glorii przez włamywaczy, pragniemy podziękować Wam wszystkim, za wspieranie inicjatywy reaktywacji tego kultowego kina groszem, czynem, pomysłami, kontaktami i dobrym słowem wyrażanym chociażby na niniejszym blogu czy FB. Specjalne podziękowania składamy ponownie na ręce Pani Sabiny, która jako pierwsza dokonała wpłaty na rzecz odbudowy kina. Dziękujemy także urzędnikom bytomskiego magistratu i urzędu skarbowego. Wbrew pozorom mieliśmy wśród nich wielu stronników. Gdyby nie ich czujność Gloria już dawno byłaby sprzedana w jakichś szemranych okolicznościach. Mimo wszystko warto było powalczyć o to kino, patrzeć jak wbrew przeciwnościom losu i głosom sceptyków udawało się czynić postępy w jego reaktywacji aż do pamiętnego pożaru.

Miała być nasza skromna Gloria symbolem odradzającego się Bytomia poprzez kulturę, dbałość i szacunek dla wspólnego dziedzictwa. Miała być synonimem pojednania polsko-niemieckiego, sojuszu na rzecz wspólnej przyszłości Bytomia ponad podziałami i uprzedzeniami w kontekście regionalnym, wreszcie dowodem na współistnienie kina artystycznego obok komercyjnego bez szkody dla żadnego z nich. Chociaż stała się symbolem czegoś zgoła odmiennego, dowodem na tę ostatnią, najczęściej negowaną tezę jest BCKino, które serdecznie Wam polecamy.

Jeden z podpalaczy, który w chwili popełnienia przestępstwa miał ukończone 18 lat, został skazany prawomocnym wyrokiem sądowym na karę 3 lat więzienia.

Za sprowadzenie zagrożenia życia i zdrowia wielu ludzi oraz spowodowanie znacznych strat na szkodę gminy Bytom i lokatorów w wysokości co najmniej 4.635.186 zł.

Rzeczniczka Urzędu Miejskiego poinformowała nas, iż Wspólnota Mieszkaniowa zawiązana w budynku Glorii podjęła uchwałę intencyjną w sprawie rozbiórki spalonej części, w której mieściło się kino. Właściciele upoważnili zarządcę obiektu – Górniczą Spółdzielnie Mieszkaniową – do przeprowadzenia tego przedsięwzięcia.

Firma ubezpieczeniowa Uniqa przyznała wspólnocie odszkodowanie w wysokości 1 750 000 zł. Wyłoniony został już wykonawca projektu rozbiórki. Została nim firma Konsbud S.C, która przygotuje go za kwotę 18 600 zł. Szacunkowy koszt wyburzenia kina to ok. 700 tys. zł. Trwa poszukiwanie wykonawcy robót, poprzez zapytania ofertowe. Harmonogram prac zostanie ustalony po wyłonieniu wykonawcy.

To na razie wszystko, co wiemy na temat przyszłości kina. Przed końcem roku usłyszałem od prezydenta Piotra Koja, że spalona część zostanie odbudowana. Nie wiadomo jednak czy znajdzie się w niej kino. Ani prezydent, ani nikt z Urzędu Miejskiego nie potrafi określić, co tam będzie.

Róg Szymanowskiego i Rynku przed wybudowaniem Glorii
A tak wyglądało kiedyś to naroże Rynku, w którym stoi Gloria. Powrót do przeszłości?

Wydaje mi się, że kuriozum osiągnęło już szczyt. Minął sam już nie wiem który miesiąc, a z gminy – poza zbywającym pismem – żadnych „informacji na bieżąco”. Jedyne nasze źródło informacji w sprawie to komunikaty rzecznika prasowego urzędu wydalane w kierunku dziennikarzy zainteresowanych losem kina. Jeszcze chwila, a negocjacje na poziomie przedszkolaków w piaskownicy będziemy prowadzić za pośrednictwem mediów. My – że wciąż chcemy i możemy, gmina – że „ma wolę”, ale nie wie, czy będzie mogła (viagry brak?). Oczywiście nic nie wskazuje na to, że zostaniemy zaproszeni do stołu i porozmawiamy, bez względu na efekt.

Już dawno powinny zapaść jakiekolwiek decyzje w sprawie losu pogorzeliska. Ponoć jest odszkodowanie, ponoć są problemy, ponoć prezydentowi doskwiera brak naszej fundacji (jak pisał na FB) i tak dalej. Skoro władza nie potrafi podjąć decyzji, no to ułatwiamy naszej lokalnej władzy zadanie.

OK, niech w Glorii będzie cokolwiek dla ludzi: dyskoteka (zwana klubem muzycznym), browar, restauracja, garaże. Niech gmina odbuduje przynajmniej ten unikalny budynek porządnie, bez „sztukowania” nowego ze starym – nadwyrężonym. Prosimy tylko o oszczędzenie nam komentarzy w stylu, że gmina chciała, ale nie mogła, że wola była wielka, ale wstręt do ludzi fundacji jeszcze większy.

My i tak od jakiegoś czasu widzimy, że władzom z nami nie po drodze – doskonale zrozumieliśmy, co było zawarte między wierszami odpowiedzi na propozycję współpracy przy odbudowie kina. Rozumiemy, że są inne propozycje: potencjalni kupcy, najemcy – sami mieliśmy ich kilku. Rozumiemy, że nie w samym kinie leży rzecz, ale w ruchu na rzecz odbudowy Glorii. To, że jest inicjatywą oddolną, a nie wypływającą z łaski władzy, to że zbyt nieprzewidywalna, budząca emocje i raczej trudna do kontrolowania, a zwłaszcza bez możliwości wpływania na nią z pozycji autorytarnej władzy lokalnej. Rozumiemy i staramy się uszanować ten sposób myślenia sprzed 20 lat, choć się z nim nie zgadzamy.

A więc WŁADZO LOKALNA – do dzieła. Droga wolna: nie będziemy się narzucać i publicznie kopać z koniem.Życzymy powodzenia w dziele odbudowy (szczerze) i trzymamy kciuki. Nie obrażamy się jednak – jeśli powróci kiedyś koncepcja reaktywacji Glorii w formule kina studyjnego, jesteśmy do dyspozycji.

Dotychczas ocieraliśmy pot z czoła, otrzemy i łzy po Glorii.

Dosłownie przed chwilą natrafiłem wspaniałe znalezisko, którym koniecznie muszę się podzielić z innymi. To nagranie audycji Radia Katowice „Znane – Nieznane” sprzed roku. Autorka programu – Anna Dudzińska – co tydzień prosiła architektów młodego pokolenia o wskazanie po jednym obiekcie z Polski i zagranicy, które warto podziwiać, zwiedzać i oglądać.

W tym gronie osób znalazł się Przemo Łukasik – znany bytomski architekt, dwukrotnie nominowany do nagrody Mies Van Der Rohe Award (architektoniczny odpowiednik Oscara), jeden z twórców sławnej pracowni Medusa Group, kojarzony powszechnie jako mieszkaniec najdziwniejszego domu w Bytomiu, Bolko Loftu. Pierwszym ze wskazanych przez niego budynków była… Gloria. Posłuchajcie co o niej sądzi:

Powtarzanie przez „garstkę zapaleńców”, że „Gloria wspaniałym budynkiem jest” może być lekceważone, ale ze zdaniem poważanego architekta trzeba już się liczyć. Ha! :D

Dzisiejsza rzeczywistość

W pięknym lecz zaniedbanym mieście Bytomiu, jest jeszcze stare kino.
Za chwilę będzie obchodziło 80-lecie swojego istnienia i zamiast tętnić pracą, stoi w ruinie po pożarze, jaki miał miejsce w kwietniu tego roku.

Od 2007 roku, kiedy Kino zamknięto, władze miasta nie miały pomysłu ani pieniędzy (zawsze są ważniejsze tematy) na jego zagospodarowanie, poza tym, że dzierżawili, za „śmieszne pieniądze”, ułamek nieruchomości lokalnej pizzerii.
Kiedy grupa zapaleńców postanowiła sprawę Kina „wziąć w swoje ręce”, wydawało się, że władze miasta powinny być szczęśliwe, że ktoś za nich chce odwalić robotę, bo to przecież na władzy samorządowej spoczywał obowiązek właściwego utrzymania i zagospodarowania, a także promowania tej perełki, w kulturalnym obszarze Górnego Śląska.
Entuzjaści powołali fundację, której przyrzeczono oddanie nieruchomość Kina Gloria w użytkowanie na wiele lat, a fundacja miała pozyskać środki na jego remont i wyposażenie oraz miała prowadzić działalność kulturotwórczą na rzecz mieszkańców miasta, ze szczególnym uwzględnieniem młodzieży.
Plany były ambitne. Kino oprócz wyświetlania klasyki światowej i europejskiej, promowania szeroko pojętej sztuki filmowej, miało także dysponować sceną offową, w podziemiach planowano urządzić muzeum projektorów kinowych. Co chwilę rodziły się nowe pomysły, przygotowywano się do nowych projektów, nawet międzynarodowych, bo ludzie kultury w Niemczech i w Austrii doceniali wyjątkowy walor tej niezwykłej placówki jak i jej poczesne miejsce w kulturze miasta.
To co widzieli inni, urzędnicy miejscy nie dostrzegli. Dla nich to był problem, tym większy, że jacyś narwańcy robią szum wokół nieważnej dla nich sprawy.
Z obietnic szybko się wycofano pod pretekstem zawiłości prawniczych choć w rzeczywistości sprawa była jasna i prosta, wynikająca z Ustawy o gospodarce nieruchomościami.
Przekazano nieruchomość Kino Gloria Bytomskiemu Centrum Kultury, wiedząc że zasłużony szef tej placówki samorządowej, jednocześnie podlega miastu, co natychmiast zrodziło sprzeczność interesów na wielu płaszczyznach.
Ambitne plany BCK-u względem Kina Gloria grzęzły więc w biurokratycznym tyglu samorządowej niemocy. Przykre było to tym bardziej, że w lokalnej prasie czy telewizji włodarze miasta werbalnie bardzo popierali ideę reaktywacji Kina. Wręcz umawiali się na jego otwarcie. A przecież wystarczyło tylko nie przeszkadzać, a cokoły same by dla nich rosły.
Fundacja starała się wspierać i wspólne realizować projekt, bo po to została powołana lecz nie posiadając tytułu do nieruchomości, jej możliwości były bardzo ograniczone, a zawarte z Becekiem porozumienie, nie było tym samym, co prawny tytuł.
Wiele poważnych instytucji, prywatnych firm czy przedsiębiorstw ze Śląska ale także z Warszawy, Gdańska czy Wrocławia, były gotowe partycypować w kosztach gdyby nasza fundacja miała tytuł prawny do nieruchomości.

Kiedy, mimo wszystko, wbrew determinacji, godnej lepszej sprawy, zakonspirowanych przeciwników, Becek sporządził, poprzez współpracę rzeszy wolontariuszy, profesjonalny projekt architektoniczno– budowlany, pozwalający aplikować do wszelkich funduszy infrastrukturalnych i pozyskiwać kwoty od części wspomnianych potencjalnych darczyńców… Kino spłonęło. Zostały tylko gołe mury.
Kino Gloria z powrotem wróciło pod zarząd miasta, a dyrektor Beceku znalazł sobie nową pracę.
Jako nowy szef Silesia Film w Katowicach złożył Prezydentowi miasta propozycję współpracy w dziele odbudowy, współfinansowaniu i współprowadzeniu nieszczęsnej Glorii, otrzymał odpowiedź tak zdawkową i wymijającą, jaką mógł napisać tylko ignorant.
Władze teraz mają ważniejsze sprawy. Czekają na pieniądze od ubezpieczyciela i chyba na nabywcę pogorzeliska, bo to wreszcie rozwiązałoby ich problem na wieki.

Od początku realizacji projektu reaktywacji Kina przez fundację, a potem przez Bytomskie Centrum Kultury, szeptane były przepowiednie i złośliwe plotki, jakoby „ktoś miał w tym interes”.
W całym tym kontekście nabierają one zupełnie innego wymiaru.

Refleksja

Oburzamy się, kiedy widzimy niszczejące historyczne obiekty na byłych wschodnich terenach Rzeczpospolitej, kiedy naszą kulturę poniewiera się, bez dania jej należnego szacunku.
Mówimy wtedy, to nasze dziedzictwo narodowe, ba, to wspólne dziedzictwo europejskie, bo przecież uważamy się za europejczyków. Przecież skoro jesteśmy zjednoczeni w imię wielkich ideałów, powinniśmy wszyscy dbać o te ideały, o to, co piękne i dobre, co służy rozwojowi i naszej wspólnej kulturze, zakorzenionej w śródziemnomorskiej cywilizacji.
Piękne słowa i tylko słowa. Rzeczywistość skrzeczy zaściankowym partykularyzmem, brakiem zrozumienia i refleksji. Wyłazi brak historycznego myślenia i myślenia w ogóle. Nie doceniane są wartości, które winno się pielęgnować aby mogły cieszyć kolejne pokolenia. Nie dba się o pomniki historii, kultowe miejsca, piękne krajobrazy. Ludzie zajmujący stanowiska decyzyjne w samorządach nie potrafią, a co najgorsze, nie chcą.
W walącym się Bytomiu nie potrafią ludziom zapewnić bezpiecznego dachu nad głową, a co dopiero uratować niszczejące Kino. Kolejna perła rzucona przed wieprze. Taka gmina…

Celowo „kino” jest pisane wielką literą, bo to Kino, Kino Gloria, na to zasługuje.

Skoro nas – zresztą od dawien dawna – nikt nie „informuje na bieżąco”, to my na bieżąco komentujemy.

Wszystko wskazuje jednak na to, że głową tego muru nie przebijemy. Chyba pora spojrzeć prawdzie w oczy.

 

Tydzień temu otrzymałem pisemną odpowiedź na propozycję współpracy, jaką ponad miesiąc temu złożyłem prezydentowi Bytomia w celu reaktywacji Glorii. Poniżej pełna treść pisma (jakie mi przesłano) wierna oryginałowi:

„Pragnę podziękować za Pańską deklarację współpracy przy reaktywacji kina „Gloria” w Bytomiu. Pomoc instytucji kierowanej przez Pana w przyszłym wyposażeniu, współfinansowaniu lub współprowadzeniu placówki jest bardzo interesująca pod kątem przyszłej działalności Kina.
Jestem przekonana, że Pańska propozycja zostanie poważnie rozpatrzona w kontekście przyszłych decyzji o przyszłości „Glorii”. Na chwilę obecną brak jednak konkretów, które mogłyby być podstawą dalszej współpracy. Trwa procedura, która ma sfinalizować sprawę odzyskania ubezpieczenia nieruchomości.
O dalszych decyzjach w tej sprawie, a przede wszystkim o odbudowie i o przeznaczeniu odbudowanej nieruchomości oraz o ewentualnym podjęciu współpracy z Silesią-Film w zakresie prac związanych z reaktywacją będziemy informować Pana na bieżąco.”

Z poważaniem
Zastępca Prezydenta Miasta
mgr Halina Bieda

W tym tygodniu, podczas zebrania zespołu fundacji postanowiliśmy o jej zamknięciu. Nie oznacza to jednak odstąpienia od reaktywacji Glorii. Prowadzenie fundacji jako organizacji pozarządowej posiadającej osobowość prawną, a co za tym idzie całej buchalterii z tym związanej okazało się niepotrzebne i zbyt absorbujące wobec współdziałania z podobnymi organizacjami czy instytucjami kultury.

Fundacja Kino Gloria powstało jako narzędzie, które miało umożliwić przejęcie nieruchomości kina w użytkowanie, pozyskiwanie środków, remont kina oraz jego prowadzenie. Było więc z zamierzenia czynnikiem technicznym. Dziś jest w naszym przekonaniu marką, synonimem oddolnej inicjatywy społecznej, publicznie wyrażanej chęci przywrócenia dziedzictwu Bytomia jego kulturotwórczego i miastotwórczego oddziaływania. Postaramy się tego kapitału nie zmarnować. Niewykluczone więc, że po zamknięciu fundacji utworzymy nierejestrowe stowarzyszenie skupiające miłośników kina Gloria.

Fundacja – po sprawnym zarejestrowaniu – jednak nie otrzymała od miasta kina w użytkowanie. To spowodowało odpływ pierwszych donatorów, odbiło się też na naszym entuzjazmie, ale nie determinacji. O straconym czasie nie wspominając. Na przeszkodzie stanęły ponoć względy natury formalnej. Miasto nie chciało oddelegować swoich przedstawicieli do władz fundacji i nie kwapiło się do wsparcia inicjatywy. W emocjach pisaliśmy o tym tu i tu. Ostatecznie, niemalże desperacko zgłosiliśmy chęć reaktywacji Glorii pod szyldem Bytomskiego Centrum Kultury, co też nie okazało się takie proste. Najpierw kina ponoć nie można było przekazać, później ponoć wyodrębnianie lokali kina od mieszkań gminnych w tejże nieruchomości miało trwać nieskończenie długo, później możliwe było ponoć przekazanie tylko na 3 lata (co wykluczało nas z ubiegania się o fundusze zewnętrzne), ostatecznie wskutek naszych nacisków gmina po burzliwej sesji miejskich rajców przekazała kino BCK wraz z lokalami mieszkalnymi, użytkowymi i wszystkimi kłopotami lokatorów i najemców. Trwało to wszystko rok. Prostowanie spraw lokatorów, ekspertyzy, pomiary, aplikacje, przedmiary, projekty, negocjacje, przygotowanie kampanii fundrisingowych – kolejny rok. W międzyczasie klimat współpracy z władzami miasta jednak się poprawiał, co – jak na warunki bytomskie – część z nas uznała za dobry znak i wierzy w to do dziś. Półtora miesiąca po tym, kiedy ogłosiliśmy zakończenie kompleksowych prac projektowych, uzyskaliśmy pozwolenia konserwatorskie, kino zostało podpalone i spłonęło. Na dwa dni przed odbiorem pozwolenia na budowę. Prezydent wraz z komendantem policji wyznaczyli nagrodę za pomoc w ujęciu podpalaczy.

Jako ludzie fundacji działaliśmy na rzecz kina poprzez BCK. Przez Becek składaliśmy wnioski do funduszy na sprzęt, fotele kinowe, projekty budowlane. Pozyskaliśmy środki na projekty, sprzęt cyfrowy, nagłośnienie i sprzęt analogowy z upadającego kina Andromeda w Tychach. W Beceku zorganizowaliśmy także szereg inicjatyw filmowych, prezes odnalazł pierwszy film wyświetlany w Glorii przed wojną itp. To współdziałanie usankcjonowane było formalnie umową o współpracy.

Dziś, kiedy Becek nie zarządza już pogorzeliskiem po kinie, kiedy złożyłem gminie propozycję reaktywacji kina przy współpracy wojewódzkiej instytucji filmowej (którą zarządzam) zaś fundacja nie ma umocowania prawnego do współdziałania – nie wyłączając innych powodów – zamykamy ją.  Nie bez żalu zresztą.

Szlachetny gest Pani Sabiny, która dokonała wpłaty na rzecz odbudowy kina, przekażemy w toku zamykania fundacji jednej z kulturalnych lub edukacyjnych organizacji pozarządowych o statusie OPP, aby warunkowo zdeponowała ją na swoim koncie do czasu podjęcia przez gminę decyzji o odbudowie kina.

Bez fundacji, ale mam nadzieję, że wciąż razem, tocząc spory co do metod, będąc zgodnym co do celu, czekamy na ustosunkowanie się władz miasta co do propozycji współpracy przy reaktywacji kina Gloria. Wciąż jeszcze z optymizmem. Można nas zwać naiwniakami, ale już nie „garstką zapaleńców”.

dalej »