06 paź

Czas otrzeć łzy po Glorii

Wydaje mi się, że kuriozum osiągnęło już szczyt. Minął sam już nie wiem który miesiąc, a z gminy – poza zbywającym pismem – żadnych „informacji na bieżąco”. Jedyne nasze źródło informacji w sprawie to komunikaty rzecznika prasowego urzędu wydalane w kierunku dziennikarzy zainteresowanych losem kina. Jeszcze chwila, a negocjacje na poziomie przedszkolaków w piaskownicy będziemy prowadzić za pośrednictwem mediów. My – że wciąż chcemy i możemy, gmina – że „ma wolę”, ale nie wie, czy będzie mogła (viagry brak?). Oczywiście nic nie wskazuje na to, że zostaniemy zaproszeni do stołu i porozmawiamy, bez względu na efekt.

Już dawno powinny zapaść jakiekolwiek decyzje w sprawie losu pogorzeliska. Ponoć jest odszkodowanie, ponoć są problemy, ponoć prezydentowi doskwiera brak naszej fundacji (jak pisał na FB) i tak dalej. Skoro władza nie potrafi podjąć decyzji, no to ułatwiamy naszej lokalnej władzy zadanie.

OK, niech w Glorii będzie cokolwiek dla ludzi: dyskoteka (zwana klubem muzycznym), browar, restauracja, garaże. Niech gmina odbuduje przynajmniej ten unikalny budynek porządnie, bez „sztukowania” nowego ze starym – nadwyrężonym. Prosimy tylko o oszczędzenie nam komentarzy w stylu, że gmina chciała, ale nie mogła, że wola była wielka, ale wstręt do ludzi fundacji jeszcze większy.

My i tak od jakiegoś czasu widzimy, że władzom z nami nie po drodze – doskonale zrozumieliśmy, co było zawarte między wierszami odpowiedzi na propozycję współpracy przy odbudowie kina. Rozumiemy, że są inne propozycje: potencjalni kupcy, najemcy – sami mieliśmy ich kilku. Rozumiemy, że nie w samym kinie leży rzecz, ale w ruchu na rzecz odbudowy Glorii. To, że jest inicjatywą oddolną, a nie wypływającą z łaski władzy, to że zbyt nieprzewidywalna, budząca emocje i raczej trudna do kontrolowania, a zwłaszcza bez możliwości wpływania na nią z pozycji autorytarnej władzy lokalnej. Rozumiemy i staramy się uszanować ten sposób myślenia sprzed 20 lat, choć się z nim nie zgadzamy.

A więc WŁADZO LOKALNA – do dzieła. Droga wolna: nie będziemy się narzucać i publicznie kopać z koniem.Życzymy powodzenia w dziele odbudowy (szczerze) i trzymamy kciuki. Nie obrażamy się jednak – jeśli powróci kiedyś koncepcja reaktywacji Glorii w formule kina studyjnego, jesteśmy do dyspozycji.

Dotychczas ocieraliśmy pot z czoła, otrzemy i łzy po Glorii.