16 kwi

Uproszczona historia reaktywacji Glorii – sami oceńcie

Odkąd komitet społeczny pragnący odwołać prezydenta Bytomia w referendum zdobył znacznie większą od wymaganej liczbę głosów poparcia, Gloria stała się nagle wielkim obiektem publicznego zainteresowania władz miasta. W informacjach medialnych, na konferencjach prasowych, blogu prezydenta i gdzie tylko się da, gmina zapewnia o swej niezłomnej woli odbudowania kina, sam prezydent zaś mówi, że zrobi wszystko w tym kierunku .

Nie wiemy, czy te deklaracje są zasłoną dymną ze strachu przed referendum, czy reakcją na społeczne niezadowolenie wynikające z rozpoczętej właśnie rozbiórki Glorii. Niemniej, w wypowiedziach przedstawicieli gminy (także do mediów) wiele jest opinii daleko odbiegających od prawdy, niekompletnych, zmanipulowanych, kierujących ocenę sytuacji na inne tory.

Nie chcemy polemizować z tymi wypowiedziami na poziomie gminnych politykierów, ani wdawać się w gierki i kampanie władz miasta w przedreferendalnym amoku. Glorii i tak to życia nie przywróci.

Dla tych z Was, którzy chcieliby skonfrontować gminną propagandę włodarzy z rzeczywistością działania, uruchomiliśmy na blogu zakładkę „harmonogram reaktywacji”, gdzie w skondensowanej formie przedstawiamy  uproszczony kalendarz przywracania Glorii od momentu powzięcia decyzji o jej ratowaniu (2007) do słynnej konferencji prasowej (2012) traktującej o współpracy z nami przy odbudowie kina, na którą to nas „zapomniano” zaprosić…

Publikujemy tu część korespondencji z gminą, przypominamy kluczowe posty z bloga, przywołujemy okoliczności opisywanych wydarzeń. Wydaje nam się, że fakty świadczą same za siebie, aczkolwiek nie oddają one całej skomplikowanej sytuacji dotyczącej kina Gloria (kwestii działającej w niej pizzerii, herbaciarni „Fanaberii” (która poniosła największą ofiarę), wspólnoty mieszkaniowej, zarządcy z GSM, potencjalnych kupców itd.). Poczytajcie, oceńcie. Może historia reaktywacji Glorii okaże się pomocna dla jakiejś innej grupki zapaleńców przywracającej publiczną perełkę dla społeczności lokalnej gdzieś w Polsce, w przypadku napotkania problemów natury „obiektywnej”.

Bardzo chcemy wierzyć, że ofiara Glorii i działającej na jej tyłach klimatycznej herbaciarni „Fanaberia” nie poszła na marne…